POLSKIE NON SERVIAM

                                               Niemal osłupiałem z wrażenia wychodząc z Kościoła po Eucharystii w ostatnią niedzielę. Okazało się, że wcale pokaźna liczba uczestników tejże Eucharystii udała się wprost do grupy podlotków, potrząsających pstrymi skarbonami  Owsiaka. Celem tej ekskursji było oczywiście zasilenie konta celebryty.

Pomyślałem w pierwszej chwili: po co oni tu przychodzą, to znaczy na Eucharystię, skoro od razu po jej zakończeniu pędzą finansować satanistyczne projekty. „Róbta co chceta” no i robią: kohabitacja, antykoncepcja, aborcja, rozwody, oszukiwanie innych, kłamstwa, które dziś nazywają się marketingiem, oczernianie innych by wyjść na swoje…; Woodstock w podobnej tonacji + alkohol i narkotyki, tak można jeszcze długo.

Wszystko aksamitnie opakowane w zakupy sprzętu medycznego dla jakiegoś segmentu społeczeństwa, a jakże tego słabego jak dzieci, czy starcy, żeby wycisnąć emocje dobrego samopoczucia darczyńców. O diable ani mru, mru! Zamiast tego jest światełko do nieba! W chrześcijaństwie przychodzi ono z nieba! To zasadnicza różnica. Tu pojawia się, nawet sam bóg w kolorowych okularach i fikuśnych portkach, który zachrypniętym głosem komunikuje wszem wobec i każdemu z osobna, że to jego dzieło przetrwa stworzenie przynajmniej o jeden dzień i tym samym zwycięży Stwórcę! Dzisiejsza wersja non serviam – nie będę służył!

Krystian Wojaczek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.