CZAS WERYFIKACJI I PRAWDY

Doświadczenie ludzi, związane z epidemią, widziane z pewnego dystansu, choć jest on ciągle mały, niesie już wyraźne przesłanki do rewizji życia, zarówno indywidualnego jak i społecznego. Jeśli chodzi o to pierwsze warto przyjrzeć się postępowaniu poszczególnych osób, szczególnie tych „ze świecznika”. Widać wyraźnie kto jest otwarty na pomoc tym w trudnej sytuacji a kto z wyprzedzeniem (ponad prawne wymogi) pozamykał swoje gabinety, usługi medyczne, wybudowane rękami ludzi świeckich kościoły itp. Widać zakonnice i zakonników spieszących z pomocą starym i niedołężnym w zagrożonych domach opieki społecznej, mimo iż wykonują coś innego. Widać misjonarki i misjonarzy, także świeckich, pozostających na służbie tym, z którymi byli dotąd, (w bardzo skromnych warunkach bytowych) mimo że mogli wrócić do kraju. Widać pielęgniarki, lekarzy i duszpasterzy umierających z powodu infekcji nabytej w czasie pełnionej posługi chorym (np. Włochy). Widać też klasztory pozamykane na kilka spustów, mimo że ci za drzwiami są obowiązani do sprawowania Eucharystii dla ludzi powierzonej im społeczności.

Mały patogen w zadziwiający sposób, niby ostrym mieczem oddzielił jednych od drugich. Kto ma oczy niech patrzy, bo dawno już ten widok nie był tak klarowny i jasny. 

Obraz jeszcze wyraźniejszy zaczyna rysować się w kwestiach społecznych i politycznych. Potężna, wydawałoby się organizacja, nazywana szumnie Unią Europejską nie zrobiła dotąd nic, by pomóc borykającym się z epidemią krajom członkowskim, no może poza przeprosinami za to, że nic nie zrobiono! Tymczasem, permanentnie atakowana Polska, nie tylko znacząco ograniczyła (w porównaniu do bardziej rozwiniętych krajów Europy) rozwój epidemii u siebie, ale wysyła wojskową misję medyczną do Włoch, USA, czy Słowenii, pomagając w jej zwalczaniu.

To w Polsce rząd zjednoczonej prawicy udziela pomocy instytucjom, które pozostają pod zarządem samorządów często atakujących ten rząd. To w Polsce zarówno rząd jak i prezydent zabezpieczają sytuację tych najsłabszych.

Jednak to również w Polsce istnieje wcale nie mała grupa ludzi: polityków, sędziów, samorządowców, „ludzi kultury”, niektórych fundacji, bezpardonowo atakujących rząd, za owe działania. Cały szereg tych działań posiada znamiona zdrady narodowej! Ten mały patogen doprowadził do tego, że zdrajcy musieli przekroczyć widoczną granicę zdrady i od winy wymówić się nie mogą. Kto ma oczy niech patrzy, rejestruje i pamięta.

Krystian Wojaczek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.