TRON, czyli PRON Trzaskowskiego

                                      Komuchom zabrakło konceptu! Od dawna odgrzewają zajęte już zaawansowaną pleśnią polityczne kotlety. Ciekawe, że dotyczy to tych za granicą jak i u nas w kraju. Czymże jest chęć zagłodzenia ludności z dawnego Ost-Bloku przez niemiecką komuszkę Barley, która sięga a jakże do ich tradycji narodowej, wypracowanej przez niejakiego Adolfa np. w bunkrze głodowym w Auchwitz na Ojcu Maksymilianie Kolbe? 

W Polsce niejaki R. Trzaskowski od tygodni bredzi o „Nowej Solidarności”, która jeśli wziąć pod uwagę okoliczności, wypisz, wymaluj przypomina PRON, czyli Patriotyczny Ruch Odrodzenia Narodowego, który miał być właśnie namiastką Solidarności. Niewielka różnica jest tylko jedna. Wypociny Trzaskowskiego należy nazwać nie PRON a TRON (Trzaskowskiego Ruch Odrodzenia Narodowego) z dwu powodów. Po pierwsze dlatego, że autor w żaden sposób, nawet nominalnie, nie odwołuje się do patriotyzmu. Po wtóre dlatego, że ów nowotwór ma wynieść autora do tronu, czyli koryta.

Jak się skończyło, wszyscy widzą. Solidarność istnieje po PRON-ie nie ma śladu. 

Krystian Wojaczek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.