OBRONA DOKTORATU – TEMATEM: „SUWERENNOŚĆ POLSKI”

  Kto choć raz zadał sobie trochę trudu by uczestniczyć w publicznej obronie dysertacji doktorskiej z pewnością zauważył, że podważanie tezy doktorskiej przez wytrawnych recenzentów koncentruje się na fundamentach, na których oparta jest owa teza. Wystarczy, że uda się podważyć jeden z istotnych filarów, na których zbudowana jest praca doktorska, aby cała jej konstrukcja legła w gruzach. Ten sposób postępowania odróżnia też inteligentnych, doświadczonych recenzentów, o rozległej wiedzy na dany temat, od wyrobników zajmujących się przecinkami i brakiem liter bo nie stać ich na nic więcej.

Analogiczną sytuację przeżywa Polska w związku ze swoją przynależnością do Unii Europejskiej. Recenzenci (czyt. premierzy poszczególnych państw) warunków funkcjonowania budżetu Unii na kolejną kadencję stanęli wobec nielegalnego powiązania wypłaty funduszy z tzw. praworządnością, w ramach której, jak pokazuje już długa praktyka, następuje ingerencja instytucji unijnych w wewnętrzne sprawy ustrojowe, ideologiczne i obyczajowe poszczególnych państw, niezależnie od tego co wybiorą w demokratycznych wyborach obywatele danego kraju. Jest to równoznaczne z ograniczeniem suwerenności poszczególnych państw, w tym wypadku Polski, czy Węgier.

Mimo że od przynajmniej dwóch lat istnieje negatywna opinia prawna na temat tego rozwiązania jako nielegalnego, wydana przez gremia prawne samej Unii, zarówno premier Polski, jak i Węgier nie zdobyli się na odrzucenie tego rozwiązania. Zgłosili natomiast do niego poprawki co oznacza, że uczestniczą w brudnej grze brukselskich bandytów, bo ci, którzy łamią prawo tak powinni być nazywani. Zajmują się przecinkami,  podczas gdy sama konstrukcja Unii ze swoimi zboczeniami, malwersacjami finansowymi, kłamstwami i impotencją rozwiązywania jakichkolwiek, rzeczywistych problemów, otrzymuje za zgodą tych, którzy w nazwie mają prawo i sprawiedliwość narzędzia niszczenia Polski.

Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na tak prozaiczną sprawę jak walka z epidemią. Brytyjczycy, dlatego, że wyszli z tego bagna już szczepią swoich obywateli. Polacy nadal czekają, aż eurokraci raczą się zebrać by orzec… A ludzie chorują i umierają. Taka jest cena przynależności do grona bandytów.

Krystian Wojaczek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.