Z MARSA NA ZIEMIĘ!

                                         Nie tylko smutne, ale też obnażające z wyjątkową ostrością słabość i ograniczenie człowieka, pierwsze przesłanie z Marsa na Ziemię pojazdu „Peseverance” zgrzyta jak metal po szkle w obłoku eksplozji ludzkiej próżności za dwa miliardy dolarów. Dyskretnie, jakby z lęku przed tym co ludzki mocodawca sobie pomyśli skarży się ów pojazd na „wieczne pozostanie na Czerwonej planecie. Nie wiadomo tylko, czy jest to zamierzony efekt programatora owego przesłania, czy nieprzewidziany lapsus, który umknął kontroli kreowanego obrazu „potęgi” człowieka.

Ów dysonans doskonale oddaje to co dzieje się z człowiekiem. Wspomniana próżność człowieka, chełpiącego się miękkim lądowaniem 1-tonowej maszyny na Marsie (która z planety bezpośredniego sąsiada ziemi nie jest w stanie wrócić) zderza się z bezmiarem kosmosu. Dysproporcja tego odniesienia jest miażdżąca w stopniu, który dla krytycznie myślącego człowieka powinien błyskawicznie pozbawić przekonania o swojej wielkości. Nic takiego jednak się nie dzieje. Odwrotnie, człowiek ignorując swoją bezsiłę i impotencję wobec faktycznych proporcji sił  wszechświata, środowiska swojego życia, postępuje tak jakby to on był twórcą „maszynerii wszechświata”.

Skutki takiego postępowania są jednoznaczne: miażdżące w znaczeniu dosłownym (egzystencjalnym) dla delikwentów takiej bezczelności. Przykładów jest wiele. Przytoczę dwa. Tragedia energetyczna w stanie Teksas (USA) i światowa „rozruba” z „prawem” kobiet do zabijania swoich dzieci.

W pierwszym przypadku chodzi o dziesiątki ofiar śmiertelnych, ludzi, którzy zginęli z zimna w stanie leżącym na bogatych złożach ropy i gazu, oraz potężne straty gospodarcze spowodowane nie pogodą jak się powszechnie podaje, ale głupotą człowieka, który ideologicznie założył, że ta ostatnia będzie się kształtować tak jak założyli czerwoni wariaci eko-rewolucji. Nie jest to zresztą pierwszy przypadek, gdy przyroda pokazuje człowiekowi, ciągle dyskretnie, że nie jest omnipotentny. Jak daleko posunęła się dysfunkcja szarej materii człowieka wskazują wypowiedzi niejakiej Spurek w Parlamencie europejskim i jakikolwiek brak reakcji na kompromitujące wypowiedzi ludzi odpowiedzialnych w tym gremium.

Kwestia druga dotyczy przypisywania kobiecie prawa do zabijania swoich dzieci. Podkreślałem to wielokrotnie, powtórzę raz jeszcze: zakaz zabijania dzieci, również nienarodzonych, wynika z podstawowego prawa każdego człowieka do życia i jego ochrony. Tu nie potrzeba żadnych opinii naukowców, konsultacji psychologów i wszelkiej maści innych lewackich szamanów. Wystarczy obraz monitora USG i wszystko jest jasne!  

Oba przykłady dowodzą jak daleko zabrnęła ludzkość w swojej pogardzie dla rozumu. Mimo, że skutki tego postępowania, w postaci śmierci i zniszczenia są dla wszystkich widoczne, człowiek inspirowany powodzeniem  wysłania 1 tonowej maszyny na Marsa traci z pola widzenia dysproporcję tego kim jest i co potrafi w stosunku do tego wobec czego a właściwie Kogo staje!

Krystian Wojaczek

NAJWESELSZY BARAK W OBOZIE…

W zamierzchłych czasach oficjalnej komuny, gdy sklepy mięsne świeciły nagimi hakami, a w szeregach lennych obywateli panowało przekonanie, że nie ma szans na wyrwanie się ze szpon miłującego ze wszech miar pokój (przy pomocy czołgów), obozu socjalistycznego, jak grzyby po deszczu powstawały żarty z wtłaczanej do głów codziennie ideologii o postępowości systemu komunistycznego i przewodniej roli jego partii. Żarty te były wynikiem ogólnego przekonania o nieprawdziwości sączonej ideologii i głoszonych frazesów, ale też to przekonanie ugruntowywały. To w ramach tej psychicznej i intelektualnej obrony Polaków przeciw zniewoleniu ukuto hasło o tym, że Polska jest „najweselszym barakiem obozu socjalistycznego”. Temu procesowi towarzyszyło, co nie jest niczym dziwnym w sytuacji powszechnych braków i niewydolności systemu, zapatrzenie w Zachód, obfitujący w dobra, których brakowało w kraju.

Nie ulega wątpliwości, że to właśnie ten kontrast i zderzenie powszechnych braków z wizją obfitości, ale też ograniczeń w podróżowaniu po świecie z dostępnością tego dobra na Zachodzie, zrodziło się bezwarunkowe niemal poparcie polskiego społeczeństwa dla Unii Europejskiej i przystąpienia do niej.

Tymczasem procesy zachodzące na świecie, przede wszystkim jednak w krajach Europy Zachodniej, które nigdy nie doświadczyły bycia barakiem w obozie komunistycznym, zmierzają do tego właśnie doświadczenia. Wiele wskazuje na to, że Polska, która dziesiątki lat starała się wyjść z ponurych skutków II wojny światowej i wydawało się, że to się udaje, wylądowała z powrotem w obozie socjalistycznym, czyli Unii Europejskiej, która na własne życzenie oddaje się w lenno Rosji. Wystarczy przytoczyć irracjonalne dążenia do uzależnienia się energetycznego (Nord Stream), medycznego (dążenia do kupna szczepionki Sputnik V), czy dyplomatycznego (przegrana z kretesem wizyta amatora Borrella w Moskwie).

Oznak blokowania przez Unię, wychodzenia Polski ku wolności z pozostałości komunizmu jest jednak dużo więcej: ewidentne blokowanie reformy sądownictwa a w konsekwencji ochranianie oszustów i złodziei, z czerwonym rodowodem, szabrujących dobrami narodowymi (np. kamienicami), których sądy uwalniają od grożących im kar; promowanie polityków działających na szkodę Polski; promocja organizacji siejących zamęt i lansujących antywartości i wiele innych. 

System komunistyczny wdrażany systematycznie przez Unię Europejską nie zmienił się. Zmianie uległa ideologia. Dyktatura proletariatu została zastąpiona dyktaturą genderyzmu, dewastacji rodziny i uśmiercania na życzenie tych najsłabszych: nienarodzonych dzieci (aborcja) oraz ludzi chorych i starych (eutanazja). To się usiłuje lansować w Polsce, poczynając od partii politycznych i poszczególnych polityków, przez uniwersytety po różnej maści organizacje jak np. Strajk Kobiet, współpracująca z nim orkiestra Owsiaka aż po samorządowców wydających pieniądze podatników na  przygotowywanie ulicznych rozrób i antycywilizacyjne agitki. W tym kontekście należy postrzegać ewidentnie satanistyczne wydarzenia jawnych ataków na Matkę Bożą, ale przede wszystkim Tego, który z Niej narodził się jako Człowiek, Jezusa Chrystusa – niosącego miłość i życie ludziom.

Jakim barakiem jest Polska w tym obozie? Po części odpowiedź dają niedawne wydarzenia z Rybnika, gdzie grupa młodych ludzi starła się z policją, żeby bronić swojej zabawy mimo zagrożenia chorobą a prawdopodobnie i śmiercią ludzi, do których zarazę zaniosą. Wygląda na to, że ideologiczne przesłanie obozu Unii Europejskiej trafia na podatny grunt!

Krystian Wojaczek

MARSZ LEMINGÓW

                                                Tendencje, które opanowały świat do złudzenia przypominają marsz lemingów. U jego kresu jest samodestrukcja oczywiście. Problem w tym, że to co dotąd pozwalało człowiekowi przetrwać a nawet rozwijać się zostało ostatecznie zarzucone. Dlaczego? Trudno w tej chwili powiedzieć.

Tym czymś jest rozum człowieka, który pozwalał mu w krytycznych momentach, wyjść z pułapki. Tym razem powstała sytuacja, w której racje rozumu są z lekkością wietrznego powiewu odrzucane na rzecz fanaberii, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Są co najwyżej urojeniami marginesu nadającego się do leczenia psychiatrycznego. Klasycznym przykładem, choć nie jedynym, jest ideologia  Gender na uniwersytetach, które są przecież powołane i to jest racją ich bytu, do kształcenia i rozwoju ludzkiego rozumu. Fanaberia, która de facto odrzuca fundament istnienia ludzkości na rzecz rozbuchanych żądz, prowadzących ludzkość bezpośrednio do samozagłady.

Odejście od kierowania się rozumem jest wymuszane kłamstwem i siłą wszędzie tam gdzie napotyka na opór. Przykłady znowu można mnożyć: przejęcie władzy w USA, gdzie smarkacze, lecz właściciele mediów wyłączają legalnie urzędującemu prezydentowi możliwości kontaktu ze społeczeństwem; dziekan wydziału teologii w Polsce stający w obronie wykładania tych fanaberii na wydziale; minister w rządzie zjednoczonej prawicy „kładący się Rejtanem” w obronie tych fanaberii na uniwersytetach; czy wreszcie uliczny i nie tylko terroryzm tzw. „Strajku Kobiet”, który o kobiecość nawet się nie ociera i wiele innych.

Postępująca wskazaną drogą samodestrukcja społeczeństw, która rozsadza od wewnątrz istotne dla ich funkcjonowania instytucje, nie znajduje skutecznego sprzeciwu ze strony państwa, które zobowiązane jest do dbałości o poprawne funkcjonowanie instytucji społecznych np. uniwersytetów. Co gorsza finansowanie   z pieniędzy podatnika genderowskich pseudo-projektów jest  ewidentnym skandalem.

Najwyższy czas, żeby ewentualni wyborcy zastanowili się nad tym co się rzeczywiście dzieje i zrozumieli, że egzystencja człowieka to nie tylko 500 plus  i briefingi podkomendnych Morawieckiego, szczególnie M. Maląg.

Krystian Wojaczek

TAK TRZYMAĆ!

                   Należy ze wszech miar poprzeć działania Duszpasterza z Ropicy Polskiej (gmina Gorlice), który w ramach przygotowania do sakramentu bierzmowania zażądał od kilku kandydatów pisemnej deklaracji odcięcia się od ideologii Strajku Kobiet. Pomijając już fakt, że cele wspomnianej organizacji nie wiele mają do czynienia ze strajkiem kobiet, są przecież protezą niszczenia życia społecznego w Polsce i dewastacji legalnie wybranej władzy, to niosą, pod sztandarami wyboru i wolności, ideologię zabijania tych najsłabszych i bezbronnych – dzieci w łonie matki. Są publicznym odrzuceniem V przykazania Dekalogu a tym samym nauki Jezusa Chrystusa, który wyraźnie powiedział na czym polega miłość do Boga – na zachowaniu przykazań.

Sakrament bierzmowania jest sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej, w którym przyjmujący go zostaje uzdolniony do obrony wiary w sytuacjach trudnych. Kandydat musi więc wykazać predyspozycje do współpracy  z Bogiem w tym sakramencie. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że takich predyspozycji nie posiada człowiek flirtujący z ideologią śmierci i zabijania nienarodzonych. Pytanie, które powstaje w tym momencie jest inne: czy sama deklaracja (nawet pisemna) takiego człowieka wystarczy? Wspomniany bowiem flirt z ideologią śmierci prawdopodobnie sięga głębiej niż tylko posty w mediach i jest typowym dzisiaj zjawiskiem oderwania praktyk religijnych od przekonań i życia poszczególnych ludzi. Na porządku dziennym spotyka się ludzi, którzy popierają zabijanie nienarodzonych i mówią: „ja chodzę do kościoła”.

Naszym obowiązkiem jest powiedzieć im: panie i panowie nic wam to nie da, jeśli nie nawrócicie się i nie przyjmiecie nauki Jezusa Chrystusa! W niej również przykazania – NIE ZABIJAJ!

Krystian Wojaczek

BOLSZEWICKA REWOLUCJA W USA

                                  Wydarzenia w Stanach Zjednoczonych zamykają pewien etap wprowadzania siłą ideologii neo-marksizmu na świecie. Na uwagę zasługują wyrafinowanie i perfekcja manipulacji społeczeństwem. Przede wszystkim jednak kluczowa rola tej rewolty znajduje się w   rękach środków komunikacji społecznej. To co wyczyniają one, od dłuższego już czasu, z obecnie urzędującym prezydentem Stanów Zjednoczonych, dowodzi długofalowego przygotowywania ich do tej roli. Ostrze uderzenia jest skierowane w najbardziej miękki punkt systemu demokratycznego, mianowicie kształtowanie imagu leadera oraz jego kontakt z potencjalnym elektoratem. Dzisiaj dopiero widać jak wielki błąd popełnili konserwatyści, nie tylko w USA, ale na całym świecie pozostawiając środki komunikacji społecznej w rękach ludzi o poglądach liberalnych i lewicowych. Nie ulega wątpliwości, że ci, którym bliskie są wartości człowieczeństwa, rodziny, ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci, wolności wyznawania wiary i wiele innych, zapłacą obecnie o wiele wyższą cenę w ich obronie aniżeli miałoby to miejsce gdyby prezydentem USA był Donald Trump, lub polityk o podobnych zapatrywaniach. Warto przypomnieć, że prezydent D. Trump był tym prezydentem USA, który bronił w zdecydowany sposób życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. Był tym prezydentem USA, który nie rozpoczął nowej wojny. Był  tym prezydentem, który rozpoczął zakrojony na szeroką skalę proces dogadywania się krajów arabskich z Izraelem i próbował przełamać impas na półwyspie koreańskim.

Uwzględniając metody działania bolszewików nie można wykluczyć kolejnych zbrodni ludobójstwa…

Nie sposób natomiast nie spojrzeć, w świetle wydarzeń amerykańskich na to co dzieje się w Polsce. Najpierw z perspektywy doświadczeń amerykańskich widać jak trafna i dalekosiężna jest decyzja PKN Orlen o zakupie sporej części rynku medialnego w Polsce. Po wtóre nie tylko wściekła krytyka tej decyzji przez tzw. opozycję, ale jej (opozycji) uporczywe trzymanie się wyłącznie krytyki PiS-u i J.Kaczyńskiego, bez własnego programu dla Polski, wyraźnie pokazuje pozostawanie w szponach strategii  medialnych koncernów (Facebooka, Twittera, Google) – niszczenie imagu, podobnie jak u ich patronów w oparciu o kłamstwo. Koniecznie należy zwrócić uwagę na zachowanie Sz. Hołowni, którego dywersja jest skierowana do młodego elektoratu o „elementach zapatrywań chrześcijańskich”, np. zaciekłe zwalczanie ukazywania szczątków ludzkich, pozostałych po zabiciu nienarodzonych dzieci. Tak jak w USA, gdy prezydent Trump miał coś istotnego do powiedzenia wyłączano go, żeby elektorat nie dowiedział się co robią bolszewicy.

Wreszcie smutna konstatacja na temat świadomości tego co się dzieje u młodych użytkowników tzw. mediów społecznościowych. Większość wydaje się aprobować prawo właścicieli do owego wyłączania! Nie zdążyli zauważyć, że bolszewizm zaczyna się od cenzury, tak jak u Hołowni – nie wolno pokazać, że aborcja to jest zabijanie człowieka!

Krystian Wojaczek

KASTOWA POLSKA

                Zmieniana data z 31 grudnia na 1 stycznia dokonuje się w dziwnej atmosferze zgiełku i hałasu, nazywanego nie wiadomo dlaczego muzyką, w towarzystwie uprawiających gimnastykę poranną, wieczorową porą, stworów, ponoć artystów. Gdy ten zgiełk nieco przycicha w kosmos docierają zdania o tym, że to co zaczyna się 1 stycznia ma być zgoła inne od tego co niby kończy się 31 grudnia, o „światełku w tunelu” itp. Pytanie, które narzuca się w tej sytuacji jest następujące: dlaczego w czasie po 1 stycznia ma być inaczej, lepiej(?), skoro wszystkie przyczyny tego co było złe do 31 grudnia pozostają! Ba, manifestowana jest ewidentnie zła wola wielu członków społeczności zwanej Polakami, przeciwnych temu, żeby to zmienić!

W czasie do 31 grudnia bez najmniejszej żenady manifestowane były patologiczne zachowania przedstawicieli poszczególnych kast społeczeństwa. Okazało się bowiem, że oprócz sędziowskiej, istnieje kasta medyków, z naczelnym „lekarzem” Leszkiem Millerem (tym co przywoził w walizce pieniądze z Moskwy na działanie swojej organizacji partyjnej) oraz naczelną  pielęgniarką niejaką  K. Jandą co to, jak twierdzi, „ PiS jej na głowę…”. Wszystko to dzięki wspaniałomyślności  niejakiego Niedzielskiego, ministra zdrowia (bardziej przypomina przedsiębiorcę pogrzebowego, choćby ze względu na liczbę zgonów chorych na Covid 19), który oprócz medyków, faktycznie zajmujących się chorymi na Covid 19, szczepi preferencyjnie administrację służby zdrowia, z którą, pamiętajmy, jest związany z czasów pracy w NFZ (czy jest to już korupcja?). Przy takim dysponowaniu szczepionkami owo „światełko w tunelu” może okazać się doświadczeniem, wracających do świadomości, setek ciężko chorych covidowców, którzy ostatecznie nie rozstali się z tym światem.

Kolejną kastę stanowi część polskiego duchowieństwa, która ma ewidentną  trudność z rozróżnieniem wirtualnego a realnego uczestnictwa w Eucharystii. Zdają się oni zapominać, że człowieka zbawia Jezus Chrystus a nie oni. Ich obowiązkiem jest umożliwić ludziom wierzącym realne spotkanie z Jezusem w Eucharystii. Z obowiązku tego się ewidentnie nie wywiązują, proponując oglądanie ich celebracji w telewizji, lub w internecie. Sytuacja zaczyna przybierać cechy bałwochwalstwa w eksponowaniu siebie i czynienia z Boga narzędzia motywacji do zainteresowania świeckich wierzących ich osobami.

 Nie można obarczać  władzy świeckiej odpowiedzialnością za ograniczenie liczby uczestników we Mszy św. skoro przyjęte kryteria są jednakowe dla wszystkich instytucji i wynikają z obecnej wiedzy epidemiologicznej. Natomiast trudno zrozumieć dlaczego większość duszpasterzy nie wpadła na narzucający się pomysł, żeby zorganizować celebracje recytowane co godzinę, w te dni, w które jest zainteresowanie wiernych, zamiast odprawiać ludzi spod kościoła? Sprawa niepokoi i bulwersuje tym bardziej, że wielu duszpasterzy wkłada sporo wysiłku, w kwestię zastąpienia czymś tzw. kolędy. Pytań, które się rodzą jest wiele: czy to jest problem ignorancji teologicznej kleru?  Czy chodzi o utracone w wyniku braku kolędy pieniądze? Niezależnie od odpowiedzi na te pytania, zachowanie kasty jest skandaliczne.

Jedno można przyjąć z dużą dozą prawdopodobieństwa. Następny rok nie będzie lepszy, ponieważ spraw degradujących życie ludzkie jest dużo więcej niż tu wskazano i one narastają. Być może uda się uwolnić z uścisku pandemii. Na horyzoncie jednak czają się już kolejne, poza pandemiczne zagrożenia. Są one ostatecznie funkcją złego postępowania ludzi i żadna sylwestrowa zabawa nic nie zmieni.

Krystian Wojaczek

SYLWESTER W TOWARZYSTWIE ZBIRÓW

Odchodzący w otchłań przeszłości rok 2020 zaznaczył się nie tylko pandemią, ale także postępowaniem wielu osób, często znaczących w życiu społecznym i politycznym, które niosą ewidentne znamiona patologii. Pozostańmy w kręgu pandemii, skoro ona nadawała ton mijającym czasom. W tym kontekście należy wspomnieć o ukrywaniu problemu „wycieczki” poza laboratorium  osławionego wirusa (matactwa z jakimś rybim targiem), współdziałania w tym ukrywaniu WHO ze znaczącą rolą przewodniczącego (nomen omen komunisty) tej organizacji oraz prześladowaniu przez komunistyczny reżim tych obywateli Chin, którzy próbowali nagłośnić istniejące, dla świata, jak się okazało, zagrożenie. Te prześladowania mają swoją kontynuację do dzisiejszego dnia w postaci procesów i skazań na więzienie ludzi raportujących w tej sprawie. Do ewidentnych patologii należy zaliczyć zachowania takich ludzi w Polsce, którzy mimo ewidentnych faktów kwestionowali, bądź istnienie samej epidemii, bądź zagrożenia jakie niesie. Postępowanie to relatywizowało wdrażanie rygorów sanitarnych i narażało wiele osób na zachorowanie i śmierć. Należy tu wymienić takie nazwiska jak Braun z Konfederacji, czy M. Pawlicki z tygodnika „Sieci”.   

W ramy ewidentnie patologicznych zachowań wpisuje się nawiązujący do tradycji Hitlerjugend (przez używany symbol) tzw. „Strajk Kobiet”, wyprowadzający na ulice spore grupy osób będących siewcami śmierci, nie tylko ze względu na postulaty zabijania nienarodzonych dzieci.

Pandemia okazała się być doskonałym narzędziem niszczenia i poniżania ludzi pracy przez tzw. prezydenta, ponoć cywilizowanego kraju, za jaki próbuje uchodzić Francja. Bezpodstawne i de facto bezprawne zablokowanie wjazdu ciężarówek z UK na terytorium Francji, pod pretekstem pojawienia się mutacji virusa, w sytuacji okresu przejściowego między Unią a UK jest zachowaniem zbira a nie człowieka pretendującego do kierowania państwem. Patologia jego zachowania była widoczna przez cały rok w sposobach rozprawiania się z ludźmi pracy u siebie.

Patologia i bezczelność rządzącego Francją zbira ujawniła się w zablokowaniu zakupu 500 mln szczepionek więcej z firmy Pfizer, tylko po to by przygotować grunt pod sprzedaż szczepionki francuskiej firmy Sanofi, której ciągle nie ma. Ludzie niech chorują i umierają!

Pandemia stała się okazją do bezceremonialnej  próby wykluczenia Polaków z turnieju 4-ch Skoczni, przez niemieckich organizatorów. Okazało się bezpodstawnie i bezprawnie. Nie pierwszy raz Niemcy demonstrują to co w sprzyjających warunkach zademonstrował, podziwiany przez nich fuhrer w latach trzydziestych ubiegłego wieku: poczucie wyższości, pogardę dla innych i nieodpartą chęć pouczania.

Z tej perspektywy należy patrzeć na patologię zachowań rodzimych zbirów, którzy ręka w rękę z tymi zachodnimi niszczyli i niszczą Polskę. Nie będę ich wymieniał, bo na to nie zasługują. Każdy kto ma oczy otwarte i trochę myśli dobrze wie kto bierze od nich pieniądze na rycie w Polsce, kto zbiera odznaczenia i posadki od Merklowej itd. Smutny koniec roku…

Krystian Wojaczek

DLA KOGO PRACUJE TEN TYP?

                                          Nie zrobił na dobrą sprawę nic  dobrego dla nas jako społeczeństwa, oprócz wędrówek po partiach i ministerstwach. Jeden rodzaj działalności wychodzi mu jednak dobrze: utrwalanie starego systemu! Taki jest wspólny mianownik następujących osiągnięć Gowina: to co wyrabiał w procesie wyborów prezydenckich; zdecydowanej obrony ideologii Gender na uczelniach (zapowiadał, że położy się Rejtanem w obronie jej utrzymania na uczelniach); oddania uczelni, w trakcie swojej pseudo reformy, w ręce czerwonych rektorów; obecnie rozwalanie zdecydowanego i jasnego stanowiska Polski i Węgier, przy akceptacji bezprawnego postępowania prezydencji Niemiec i lewackich ugrupowań unijnych.. Koniecznym jest też przypomnienie tego co zrobił (nic) jako minister sprawiedliwości w czasie grzania stołka w PO. Pokazał swoją gigantyczną próżność w potraktowaniu minister Emilewicz. Żałosne indywiduum na tle inteligentnej i pracowitej pani minister.

Czy rzeczywiście nikt z decydentów nie widzi tego kiedy ten typ się uruchamia i co robi?

Krystian Wojaczek

CO MUSI STAĆ SIĘ Z CZŁOWIEKIEM…?

    Jesteśmy świadkami żenujących wydarzeń na ulicach polskich miast, w których grupki ludzi, najczęściej kobiet spod znaku Hitlerjugend domagają się prawa zabijania ludzi, tych najsłabszych, bo rozwijających się w miejscu teoretycznie dla nich najbezpieczniejszym, w łonie matki. Narzuca się pytanie: co się stało z  ludźmi, którzy z głębi swojego jestestwa ukierunkowani na obdarowanie innych życiem, jego ochronę i pielęgnację, organizują uliczne burdy bo chcą zabijać? Skąd się bierze ich wynaturzenie, perwersja i zdziczenie? Wynaturzenie, bo przecież zabijanie jest przeciwieństwem rodzicielstwa, czymś obcym rodzicielstwu, do którego są powołani. Perwersja, bo dla realizacji sobie wiadomych celów poświęcają wartości najwyższe: życie drugiego człowieka ( w dodatku zupełnie bezbronnego) oraz swojej ludzkiej tożsamości- kobiety w tym wypadku. Wreszcie zdziczenie, którym emanuje całe ich zachowanie.

Z tej perspektywy patrząc, z wyjątkową ostrością obrazu jawi się uczestnictwo w tych burdach osób wybranych do parlamentu RP. Zamiast promowania normy i rozwoju jawią się jako posłowie destrukcji i śmierci! Jakie znaczenie ma poturbowanie jednego czy drugiego przez siły porządkowe? Nie doszłoby do niego gdyby wykonywali to do czego zostali powołani przez wyborców a nie wagarowali na ulicznych burdach. Irytujące jest też zachowanie marszałek Witek, która zamiast ukarać swoich podopiecznych za wagarowanie domaga się  wyjaśnień od policji.

Koniecznym jest w tym miejscu zwrócić uwagę na język, którym rozprawia się w przestrzeni publicznej o kwestiach tak dramatycznych dla człowieka i społeczeństwa, ale i dla państwa, jak zabijanie dzieci i głębokie wynaturzenie tych, którzy się tego dopuszczają. Zwróćmy uwagę na używane terminy. Nie mówi się o zabijaniu człowieka, tylko o „aborcji”. Po czym szybko dodaje się, że to jeszcze nie człowiek, w sytuacji kiedy wiemy, że jest inaczej, że to jest człowiek. Do tego nie potrzeba żadnej filozofii, czy tym bardziej wiary. Wystarczy obraz na monitorze USG! Mówi się o „kompromisie  aborcyjnym”. To znaczy tyle co: tych będziemy zabijać a tych łaskawie zostawimy. Gdy przeciętny obywatel słyszy takie sformułowania myśli sobie: „to nic poważnego skoro można zawrzeć kompromis”. To są sformułowania używane przez najwyżej postawionych w państwie ludzi: prezydenta i premiera. To one demoralizują najbardziej, ponieważ ci sami ludzie w innych dziedzinach robią wiele dobrego: prezydent w kwestii obronności, premier w kwestiach gospodarczych, obaj w kwestiach pozycji Polski w świecie.

Zacznijmy rzeczy nazywać po imieniu, bo tylko wtedy mamy szansę żyć prawdą i zgodnie z nią postępować.

Krystian Wojaczek

A WYSTARCZY ZAJRZEĆ DO AKWARIUM…

  Rozboje zdziczałych hord żądnych mordów na najsłabszych, reaktywowane po ogłoszeniu przez Trybunał Konstytucyjny RP, niezgodności z konstytucją obecnej ustawy aborcyjnej mogą zaskakiwać, ale tych tylko, którzy są zbyt leniwi by choć trochę zgłębić mechanizmy funkcjonowania współczesnej RP; naiwni, bo wierzą, że wszystko można załatwić gadaniem, albo zbyt głupi by umieć powiązać pewne fakty.

Wystarczyło umieć czytać by wiedzieć, że funkcjonująca ustawa aborcyjna jest sprzeczna z polską konstytucją. Do tego nie trzeba było bardzo długiego namysłu i orzeczenia TK. Ba okazało  się, że trudności czytania ze zrozumieniem ma nawet dwóch sędziów Trybunału Konstytucyjnego (czego zatem oczekiwać od reszty społeczeństwa).

Obowiązkiem każdego państwa jest ochrona obywateli od poczęcia do naturalnej śmierci. Każde zabójstwo człowieka jest pogwałceniem jego prawa do życia, które powinno być w pierwszym rzędzie ochraniane przez państwo i jego instytucje. Jakiekolwiek bajdurzenie o kompromisie aborcyjnym jest gderaniem sklerotyków, którzy przez zanik substancji szarej, tego co nazywamy mózgiem, nie są w stanie zapanować nad impulsami płynącymi z ośrodków podkorowych.

Interesujące jest to, że wspomniane rozboje zdziczałych hord charakteryzują się specyficznymi cechami, które dość prostą ścieżką prowadzą do identyfikacji ich rodowodu. Po pierwsze domagają się utrzymania (w ramach tzw. demokratycznej Polski) eugenicznej eliminacji pewnych kategorii obywateli (charakterystyczne dla hitleryzmu i komunizmu). Po wtóre rozboje owe są skierowane nie przeciw konstytucji RP, ani TK, ani przeciw np. PSL, którego przedstawiciele, również ów wniosek do TK złożyli a przeciw strategicznie wybranym instytucjom i osobom. Po trzecie wreszcie rozboje wspomnianych zdziczałych hord okazały się sprawnie zorganizowane. Poziom tej organizacji, sprawiający wrażenie powszechnego oburzenia społecznego (na co? Na to co jeszcze do wczoraj i tak było zapisane w konstytucji i nikt nie protestował?) jest tu chyba najbardziej znamienny, tym bardziej, że nie ulega najmniejszej wątpliwości, iż jego, przynajmniej równorzędnym celem, jest pogłębienie (poprzez zakażenia na owych masówkach) stanu epidemii ze wszystkimi tego skutkami.

Takiego poziomu organizacji, choćby na głowie stawali nie są w stanie wykrzesać polscy popaprańcy-współpracownicy Organizacji. O jakiej Organizacji piszę, przeczytaj sobie w książce o tytule zamieszczonym w tytule niniejszego artykułu.

PS. To co mamy to między innymi skutki pozbycia się min. Macierewicza i jego strategii. Powodzenia…

Krystian Wojaczek