IDEOLOGIA TĘPIENIA INSEKTÓW

                                   Nie tak, przecież dawno byli tacy, którzy członków jednego przede wszystkim narodu nazywali insektami. Wiemy jaki był finał! Dzisiaj, każdy kto trochę chociaż myśli wie, że taki język jest wyrazem ideologii obozów koncentracyjnych i komór gazowych. Nie dalej jak wczoraj, Schetyna nazwał sporą część polskiego społeczeństwa szarańczą, wyraźnie zaznaczając, że należy ją wyeliminować (strząsnąć ze zdrowego drzewa Polski). Dziwię się, że Ubermensch Schetyna chodzi jeszcze wolno a tzw. politycy dyskutują o „kwestii jego wypowiedzi”, wszak jest to ideologia obozów koncentracyjnych i komór gazowych. Warto przypomnieć wcześniejsze wypowiedzi np. R. Sikorskiego o „dorzynaniu watachy” i następujące fakty: zabójstwo M. Rosiaka, czy mord smoleński, nazywany katastrofą lotniczą.

Na co czekają rządzący krajem? Na wprowadzenie w życie tej idelogii? Na co czeka bp Gądecki i spółka, wszak mienią się być „sumieniem narodu”.

Krystian Wojaczek

FILMOWE KŁOPOTY

                                             Pojawienie się ostatniego filmu Smarzowskiego, zgodnie z przewidywaniami, przyniosło skutki nie takie jak oczekiwali jego autorzy a zupełnie inne. Należy dodać, że skutki niekorzystne, nie tyle dla instytucji Kościoła a  dla polskiego społeczeństwa. Kościół to hierarchia i świeccy, wbrew przekonaniu, które ciągle dominuje w Polsce (50 lat po Soborze), że to hierarchia. Społeczeństwo polskie to również świeccy i duchowni. Obie grupy społeczne są sprzężone ze sobą, w lepszym lub gorszym kultywowaniu wartości niesionych przez Chrześcijaństwo do tego stopnia, że są one istotną częścią polskiej tożsamości. Choćby z tego punktu widzenia, każdemu kto czuje się członkiem tej społeczności powinno zależeć na dobrym wypełnianiu funkcji przez poszczególnych. Głównym skutkiem filmu Smarzowskiego jest polaryzacja społeczeństwa na tych co atakują duchowieństwo i na tych, którzy bronią jego przedstawicieli i to dominuje życie społeczne. Taki obrót sytuacji prowadzi do odwrócenia uwagi od istotnych problemów pastoralnych, które faktycznie istnieją i będą się pogłębiać. Są to takie kwestie np. jak funkcjonowaniem małżeństwa i rodziny, uczciwość i rzetelność w relacjach społecznych, prawdomówność, zaangażowanie na rzecz sprawiedliwości i wiele innych. Smarzowski i jego współpracownicy powinni mieć świadomość, że we wspomnianych kwestiach pogarszają jakość naszego życia społecznego.

Krystian Wojaczek

MASKI OPADŁY

                                                     Ostatnie wypowiedzi tzw. totalnej opozycji, ku ogólnemu zdumieniu, ujawniły to co jej przedstawiciele starali się wcześniej, w sposób mniej lub bardziej skuteczny ukryć, oskarżając o współpracę z Rosją obecnie rządzących. Schetyna przyznał, że przywróci normalne relacje z Rosją (która, dodajmy to, tworzy normalne relacje przy pomocy inwazji na Gruzję, czy Ukrainę i stworzenie w okręgu Królewieckim najbardziej zmilitaryzowanego obszaru na świecie). Warto dodać, że gen. Mirosław Różański, wysłany, przez min. Macierewicza na emeryturkę  jest zdecydowanie przeciwny sprowadzaniu wojsk amerykańskich do Polski a wcześniej sprzeciwiał się przeniesieniu części wojsk pancernych z Polski zachodniej na wschód.

W podobny sposób jak obecnie Schetyna wcześniej wypowiadał się D. Tusk, po których to wypowiedziach nastąpiła likwidacja polskiej elity politycznej z prezydentem L. Kaczyńskim na czele pod Smoleńskiem, oddanie śledztwa Putinowi i pozostawienie im polskiej własności do dnia dzisiejszego. Tak wyglądają normalne stosunki z Rosją, do których z taką determinacją dążą przedstawiciele z opozycji totalnej.

Warto o tym pamiętać w sytuacji odkrycia rzeczywistych zamiarów przez PO. Może to być bowiem przygotowanie sobie, w ich mniemaniu, dogodnej pozycji do zdobycia władzy, nie drogą wyborów, ale z nadania najeźdźcy, tak jak to ma miejsce w Donbasie np.

Krystian Wojaczek

WOJNA O TOŻSAMOŚĆ. CIEBIE TEŻ DOTYCZY!

Ostatni atak Parlamentu Europejskiego na Węgry dowodzi, że zaprzestano stwarzać jakiekolwiek pozory demokratycznego postępowania parlamentarnego. Bezprecedensowe, ordynarne epitety pod adresem Premiera V. Orbana, człowieka z ogromnym mandatem demokratycznym (niedawno wygrał wybory zyskując większość konstytucyjną) ukazują, że jakiekolwiek wartości są obce eurokratom, również spod znaku PO (głosowali przeciw Węgrom). Sprawa dotyczy więc tego, czy obywatele państw europejskich, w wolnych wyborach będą mogli stanowić o sobie, czy  też rządzić będą czerwone kliki, nazywane obecnie liberalnymi demokratami. Mimo że temat sporu próbuje się sprowadzić do kilku kwestii; imigracji, tzw. „praworządności”, czy poglądów na temat rodziny, de facto dotyczy on tego czy mieszkańcy krajów europejskich będą mogli stanowić o sobie, do jakich wartości chcą dążyć, jak mają być wychowywane ich dzieci, jak ma wyglądać ich państwo, czy będą traktowani jak równi a nie drugorzędni obywatele, dlatego że pochodzą z  jakiegoś kraju Europy środkowej itp.

Wystąpienie Viktora Orbana w Parlamencie Europejskim, odważne, doskonale przygotowane, bez kompleksów, jeśli je czytać w kontekście innych jego wypowiedzi i wywiadów dowodzi jednego: to Węgry stają na czele krajów walczących o Europę wartości, sięgającą do swych chrześcijańskich korzeni, bez czego ludzie tego kontynentu nie są w stanie określić swojej tożsamości i zrozumieć dokąd ostatecznie zmierzają.  Warto to sobie uświadomić. Węgrzy nie mieli „swojego” papieża tak jak Polacy a jednak w tym decydującym czasie stają na wysokości zadania. Poparcie (większość konstytucyjna) jakie dają V. Orbanowi pozwala mu przewodzić w tych trudnych zmaganiach.

Krystian Wojaczek

POLSKA USIDLONA

                                                                Obserwacja sceny politycznej, społecznej ale też religijnej Polski nie napawa optymizmem. Kłamstwo, zdrada, roszczeniowość, pokrętność paragrafów, dosłownie i w przenośni oraz wszechobecne gadulstwo zamiast działań nie rokują dobrze na przyszłość. Gdyby to wszystko działo się w miarę bezpiecznym świecie, można by żywić pewną nadzieję, że uda się z tego marazmu wyjść drogą, którą proponują obecnie rządzący. Nie trzeba jednak być zbyt przenikliwym obserwatorem, światowej sceny politycznej, żeby zauważyć, że tak nie jest. Luksusem i to zdecydowanie na wyrost byłoby powiedzieć, że czas jest krótki. Jego po prostu nie ma! Za tę rozlazłość, degenerację i demoralizację trzeba będzie zapłacić a cena będzie wysoka. (Nasuwa się popularne powiedzenie: czas to pieniądz! Również ten obecnie marnowany w Polsce).

Ogromnym niepokojem napawa zachowanie hierarchów Kościoła katolickiego w Polsce. Ci panowie tego nie widzą? Prawdopodobnie zajęci rozwijaniem alternatywnego biznesu turystycznego, ochrzczonego mianem pielgrzymek, oraz serwowaniem wiernym usług budowlanych i kurantowej muzyki z wież kościołów zapomnieli o tym, że to nie islam a chrześcijaństwo, którego centrum jest fakt zjednoczenia Syna  Bożego „przez wcielenie(…) z każdym człowiekiem” (GS 22). Rodzi się pytanie jaki wyraz posiada to zjednoczenie w postawach Polaków, których większość ponoć do tego Jezusa się przyznaje? Tym wyrazem jest wszechobecne kłamstwo, zdrada wszelkiego rodzaju, roszczeniowość, degeneracja podstawowych instytucji państwa? Gdzie są hierarchowie, których psim obowiązkiem jest do znudzenia przypominać prawdę o Wcieleniu i jego konsekwencjach tym, którzy mienią się być członkami Kościoła katolickiego? Przypomnijcie sobie panowie co  Jezus powiedział o soli, która zwietrzała (Mt 5,13)!

Krystian Wojaczek

BLUŹNIERSTWO I PROFANACJA KRZYŻA U PODSTAW „PODZIAŁU POLAKÓW”

            Ósma rocznica zamachu smoleńskiego jest okazją do tworzenia szumu wokół podziału jaki istnieje między Polakami i nawoływania do jedności. Dodać należy, że ów szum, tworzony nie tylko przez dziennikarzy, lecz niestety również przez niektórych duchownych, staje się szumem głębszego podziału niż, jakby mogło się wydawać, próbą jego niwelacji. Dzieje się tak dlatego, że ową jedność narodową próbuje się „spowodować” odrzucając dwa warunki konieczne do jej zaistnienia.

Pierwszym jest uświadomienie sobie skąd się wziął fenomen mesięcznic smoleńskich, na co zwraca uwagę redaktor Piotr Semka. Otóż został zapoczątkowany walką o krzyż, który usiłowano zabrać uczestnikom spotkań pod pałacem prezydenckim. Krzyż, który przeciwnicy spotkań, tzw. opozycja bezceremonialnie bezcześciła wieszając na nim pluszowego misia, czy puszki po piwie Lech. Wszystko jest udokumentowane przez redaktor Ewę Stankiewicz.  Koniecznym jest przypomnieć również działania władz kościelnych archidiecezji warszawskiej, „internujących” krzyż smoleński w kościele. Jak ważna była sprawa walki o krzyż w tamtych okolicznościach świadczy choćby założenie przez polonię w Paryżu (więc na obczyźnie) Stowarzyszenia Obrońców Krzyża, które włączyło się w jego obronę w Warszawie. To jest doświadczenie tzw. „katolickiej Polski”, która jedności nie doświadczy, nawet gdyby frekwencja uczestnictwa w nabożeństwach była wielokrotnie wyższa niż jest obecnie, ponieważ znakiem zjednoczenia ludzkości po grzechu jest Krzyż Chrystusa i Jego Zmartwychwstanie.

Po wtóre jedność danej społeczności może powstać na fundamencie prawdy. W tym wypadku prawdy o zamachu (to już właściwie nie ulega wątpliwości), ale też prawdy o patologii funkcjonowania państwa polskiego, która jest ukrywana na wszystkie możliwe sposoby, nie tylko przez ówcześnie rządzących, ale także przez ludzi, którzy z tamtego systemu pozostali w mechanizmach funkcjonowania państwa do dzisiaj. Wystarczy posłuchać co wygadują przesłuchiwani w poszczególnych aferach, żeby pozbyć się złudzeń co do ich szczerości i dobrej woli zjednoczenia w prawdzie.

Warto na koniec zapytać przywódców Kościoła katolickiego w Polsce co robią, oprócz pustej gadaniny o braku jedności Polaków, w celu jej przybliżenia. Wygląda na to, że są równie podzieleni co społeczeństwo.

Krystian Wojaczek

DEMOKRATYCZNE TENDENCJE SEKCIARSKIE W POLSKIM KOŚCIELE

Zapoczątkowane w środowiskach polskiego duchowieństwa ataki na papieża Franciszka, ignorancja teologiczna, nieprzyjęcie w znacznej części nauki Soboru Watykańskiego II oraz redukcjonizm prawno-moralny w postrzeganiu małżeństwa i rodziny skutkują tym czego można było oczekiwać: pojawieniem się tendencji sekciarskich.

Znamienne jest to, że tendencje te pojawiły się najpierw w inicjatywie Ministerstwa Rodziny zmierzającego do wypracowania koncepcji rodziny i koherentnej polityki wobec niej w oparciu o ogólnopolskie spotkania zainteresowanych problematyką. Następnie tematem, tym razem małżeństwa, jako kontrakcja działaniom papieża Franciszka zajęli się dziennikarze, czyniąc z niego medialny show i próbę zbicia kapitału popularności dla swoich medialnych projektów, motywowanych rzekomym naciskiem społecznym (znaczna liczba listów zainteresowanych) wywierając presję na episkopat Polski, żeby wypowiedział się ewidentnie separatystycznie wobec Watykanu.

Warto zauważyć, że ataki polskiego duchowieństwa, w tym niektórych przedstawicieli episkopatu na papieża Franciszka obracają się bezzwłocznie przeciwko nim samym!

Po wtóre w duszpasterstwie, również polskim, nie wystarczą praktyki religijne. Teologiczna ignorancja i brak pogłębienia, pozostawiają pole emocjom, które z natury są irracjonalne.

Po trzecie ewidentne błędy doktrynalne, wynikające z nieprzyjęcia nauki Soboru Watykańskiego II w Polsce, np. nauki o autonomii rzeczy ziemskich prowadzą do uznaniowego, przez niektórych duchownych, angażowania niekompetentnych ludzi świeckich na kluczowych stanowiskach duszpasterskich. Rzecz w, tym, że kryterium owego zatrudniania nie jest ich kompetencja merytoryczna ale sprzyjanie owym duchownym i często względy merkantylne, jak to ma miejsce np. na wydziale teologii w Opolu.

Po czwarte wreszcie trzymanie się z uporem redukcjonistycznej: prawno-moralnej koncepcji małżeństwa i rodziny sprawia, że wielu postrzega podejście przedstawicieli Kościoła jako nieaktualne, zwracając się ku rozwiązaniom, które są przedstawiane jako naukowe, choć z naukowością nie mają wiele wspólnego i szkodzą małżeństwu i rodzinie.

Biorąc pod uwagę zamęt polityczno-społeczny w Polsce wspomniane w tytule tendencje są groźne, tym bardziej, że tworzą je tzw. dziennikarze, których główną umiejętnością jest zdolność „pyskowania”, najwyżej oceniana z ludzkich cnót dzisiaj.

Krystian Wojaczek