LIST OTWARTY

                    List otwarty do Ludzi Świeckich – Wierzących w Polsce

Ostatnie wydarzenia w Polsce jednoznacznie dowodzą, że mamy do czynienia z frontalnym atakiem na Chrześcijan i ich system wartości. Wobec sprowadzania reakcji na te zjawiska, przez hierarchię i duchowieństwo, podobnie jak duszpasterstwa, głównie do praktyk religijnych, jako świecki członek Kościoła katolickiego uważam za swój obowiązek zwrócić uwagę na przyjęty przez zdecydowaną większość wierzących sakrament bierzmowania. To ze zjednoczenia z Chrystusem w tym sakramencie płynie uzdolnienie i zobowiązanie bierzmowanego do bronienia wiary w sytuacjach trudnych. Z taką sytuacją mamy właśnie do czynienia. Istotna zatem jest odpowiedź na pytanie w czym ma się wyrazić obrona wiary człowieka bierzmowanego w obecnej sytuacji? Odpowiedź ogólna jest w miarę prosta i oczywista: obrona wiary polega na przeciwstawieniu się pojawiającej się patologii, przede wszystkim tej blisko nas. Nie pozostawaniu biernym.

Należy zwrócić uwagę na 3 poziomy funkcjonowania każdego z nas: poznawczy, emocjonalny i działaniowy, w których naszego zjednoczenia z Bogiem bronimy. Istotnym elementem obrony wiary jest dbałość o jej stałe pogłębienie. O wiele łatwiej atakować wiarę płytką, niepogłębioną, niejednokrotnie współistniejącą u danego człowieka z elementami magii, czy zabobonu.  Pogłębienie wiary to przede wszystkim głębsze poznanie Boga, oczyszczenie naszego wyobrażenia o Nim z tego wszystkiego kim Bóg nie jest. On sam takie postępowanie podpowiada słowami proroka Ozeasza: „Miłości pragnę nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń” (6,6). Głębsze poznanie Boga znacząco ułatwia poznanie tego co służy i rozwija ludzi, podobnych przecież do swojego Stwórcy. Pozwala i pomaga im  odróżnić to co człowiekowi służy od tego co go niszczy. Ułatwia zrozumieć na czym polega miłość w relacjach między ludźmi a co nią nie jest. Tu znajduje się jedno z najbardziej niezrozumianych i zakłamanych miejsc współczesnej ludzkości. Chrześcijaninowi w jego właściwym oglądzie tych relacji pomaga zjednoczenie z Chrystusem w sakramencie bierzmowania, jednak nie bez jego wysiłku i pracy. Głębsze poznanie Boga i relacji między ludźmi to skarby, z którymi chrześcijanin jest zobowiązany się dzielić z innymi ludźmi. Zobowiązanie to zaciągnął przyjmując sakrament bierzmowania.

Głównym motorem działań człowieka są jego emocje. Znaczenie tego wymiaru jego funkcjonowania zaczyna być widoczne jednak  dopiero wtedy gdy uświadomimy sobie autonomię uczuć, czyli to, że człowiek nie ma nad nimi pełnej władzy. Pojawiają się niezależnie od jego woli i często znikają też wtedy, gdy on tego nie chce (potrafi na nie wpływać jedynie pośrednio). Bardzo ważną sprawą jest kontakt człowieka z własnymi uczuciami i emocjami, czyli świadomość tego co czuje. Niestety kontakt ten u współczesnych pozostawia wiele do życzenia. W związku z tym mamy do czynienia z sytuacją, w której człowiek pchany jest do różnych działań emocjami, których sobie nie uświadamia i nie wie, że to jego emocje stoją za takimi a nie innymi jego działaniami. Z kontaktem z własnymi emocjami jest powiązana umiejętność ich nazywania. Ułatwia ona kontakt z własnymi emocjami a także jest konieczna do poprawnego ich komunikowania innym ludziom. Chrześcijanin, który pragnie współpracować z Chrystusem w obronie wiary, powinien podjąć pracę  w sferze emocjonalnej swojego funkcjonowania, ponieważ ona warunkuje dojrzałość, trafność i skuteczność podejmowanych działań. W przeciwnym razie, to co wynika z głębszego poznania Boga, szczególnie dla działań z innymi ludźmi, często będzie się wymykać jego postanowieniom i zamiarom właśnie z powodu nie radzenia sobie z emocjami i uczuciami. Człowiek, który nie radzi sobie z własnymi emocjami jest łatwym celem prowokatorów i manipulatorów.

Wreszcie sfera działań w obronie wiary, w sytuacji trudnej. Pierwszym krokiem jest bezwarunkowe przebaczenie temu, lub tym, którzy w jakiś sposób nas zranili. Przebaczenie jest koniecznym warunkiem uwolnienia się osoby zranionej od negatywnych emocji do prześladowcy i podejmowania działań o charakterze zemsty. Ważne jest by sobie uświadomić, że beneficjentem bezwarunkowego przebaczenia jest nie ten, któremu się przebacza, ale ten który przebacza. Dzięki bezwarunkowemu przebaczeniu ma możliwość uwolnienia się od emocji pchających go do podjęcia błędnych działań: działań odwetowych zamiast naprawczych.

Bezwarunkowe przebaczenie nie wyklucza, ani pociągnięcia do odpowiedzialności napastnika, ani domagania się od niego naprawienia wyrządzonej szkody. Co więcej, to jest drugi krok strategii w obronie wiary, zobowiązuje do podjęcia takich działań, ponieważ ich brak mobilizuje przestępcę do podejmowania kolejnych przestępstw i naraża w ten sposób innych ludzi na podobne a najczęściej jeszcze większe szkody. Jest to kwestia, która w kręgach wierzących budzi najwięcej kontrowersji, z powodu ignorancji i pomieszania pojęć. Dlatego posłużę się przykładem ukazującym funkcjonowanie tego mechanizmu. Jan Paweł II przebaczył niedoszłemu jego zabójcy na drugi dzień po zamachu (relacja z kliniki). Agca przesiedział natomiast w więzieniu jeszcze następne 25 lat.

Obrona wiary podejmowana przez człowieka bierzmowanego wykracza poza sytuacje bycia przedmiotem bezpośredniego ataku, choć np. znieważanie symboli religijnych, krzyża i obrazu Matki Bożej dotykają każdego, dla kogo są ścieżką do bezpośredniego, osobistego spotykania się z Bogiem, czy Jego Matką. Jeśli sprawcom ataków nic nie mówi osobowy charakter, głębia i intymność relacji człowieka z Bogiem to powiem, że obowiązkiem ludzi wierzących, szczególnie bierzmowanych, jest bronić ich przynajmniej w taki sposób jak broni się relacji małżeńskich i rodzinnych. Stąd konieczność zaangażowania ludzi świeckich bierzmowanych po stronie tych organizacji społecznych, które te wartości szanują. Ich obowiązkiem jest także publiczne demaskowanie rozwiązań patologicznych wrzucanych dzisiaj do obiegu informacji.

Jak trudne jest to zmaganie dowodzi ostatnia sytuacja związana ze strajkiem nauczycieli i liczba tych ostatnich, którzy zostali zmanipulowani. Zaczęło się żądaniami płacowymi a skończyło próbą rozwalenia życia wielu ludziom młodym. Ostatnie działania w tej materii (próby nie dopuszczenia do matur oraz  ich zaburzanie alarmami bombowymi) dowodzą, że nie chodzi tu o żadną naprawę oświaty w Polsce, ale o jej zniszczenie. Ataki na symbole religijne niosą dokładnie to samo przesłanie. Trzeba zniszczyć chrześcijański fundament historycznego ukonstytuowania się Polski. Dlatego tak ważne jest w tym czasie zjednoczenie ludzi świeckich z Chrystusem na fundamencie sakramentu bierzmowania w celu obrony wiary.  

Krystian Wojaczek

PS. Proszę, prześlij ten list Twoim znajomym.