W CIENIU BLASKU PŁOMIENI


„Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy  potomstwo twoje a potomstwo jej: ono ugodzi cię w głowę a ty ugodzisz je w piętę” (Rdz 3, 15).

Pożar francuskiej katedry ogniskuje w sobie, zawarte w powyższym fragmencie Księgi Rodzaju, zmaganie. Nie chodzi wyłącznie o Francję. Nie chodzi wyłącznie o katolicyzm, czy szerzej chrześcijaństwo. Chodzi o człowieka, którego Wyzwolicielem ze śmierci jest Zmartwychwstały Pan. To jest „ugodzenie w głowę”, czyli ostateczne zwycięstwo nad sprawcą destrukcji,  zniszczenia i śmierci. Nie jest przypadkiem czas tego pożaru, początek wielkiego tygodnia, czas upamiętnienia męki i śmierci Jezusa z Nazaretu zakończonej Jego Zmartwychwstaniem.  I choć społeczność międzynarodowa rzuciła się, przynajmniej deklaratywnie, odbudowywać Katedrę, to raczej należy zauważyć, że to Zmartwychwstały Syn Naszej Pani (Notre Dame) oznajmia społeczności współczesnego świata, że to ON jest Nadzieją, Rękojmią i Pierwocinami odbudowy człowieka i jego pogubionej społeczności XXI wieku.

Zdaje się, że to zrozumiało wielu Francuzów gromadzących się wokół Notre Dame a policja ich nie atakuje. Zrozumienia tej prawdy, bardziej niż zbiórek pieniędzy na odbudowę budynku życzę wszystkim Czytelnikom tej strony z okazji Świąt Zmartwychwstania.

Krystian Wojaczek

MACKI KREMLA

                Onegdaj prezydent Ronald Regan nazwał komunizm „rakiem na mapie świata”. Obserwacja sceny społeczno-politycznej w Polsce w pełni potwierdza trafność tej diagnozy. Ideologia ta działa dokładnie w ten sam sposób, prymitywny, ale skuteczny. Celem jest sparaliżowanie a następnie zniszczenie państwa, tak by społeczeństwa żyjące na danym obszarze stały się łatwym łupem totalitarnych sąsiadów. Nie trudno zauważyć, że każdorazowe rządy prawicy są paraliżowane przez komunistyczne bojówki ukrywające się pod różnego rodzaju szyldami akceptowalnych społecznie organizacji: KOD, ZNP, FZZ, Agrounia i inne. Popierane są przez zorganizowane w podobny sposób organizacje partyjne takie jak PO, Nowoczesna, ZSL (przemianowany na PSL).

Problem w tym, że spora część społeczeństwa, w tym katolickiego (nominalnie) i uganiającego się za praktykami religijnymi, (niejednokrotnie, w rzeczywistości pogańskiego), jest bezbronna wobec komunistycznych mechanizmów manipulacji i popierając owe komunistyczne odrosty nowotworowe, przygotowuje ohydę zniszczenia nie tylko dla siebie, ale dla całej reszty społeczeństwa. Działania bowiem wspomnianych organizacji nie są niczym innym jak przygotowaniem terenu do wkroczenia odbudowywanych z ogromnym rozmachem dywizji nieprzyjaciela. W ten sposób należy widzieć obecne strajki ZNP i FZZ, rozróby Agrounii, działania niektórych samorządów, czy tzw. Koalicji Europejskiej. Ta ostatnia w rozbrajający sposób rezygnuje z opracowania programu (nie jest przecież programem kilka czy kilkanaście ogólników). Za to bez żenady wprowadza w swoje szeregi komunistycznych kacyków, którzy są przygotowywani do sprawowania władzy pod kuratelą najeźdźców gdy ci znajdą się  w granicach Rzeczpospolitej.

Dziwi postępowanie obecnie rządzących, nie aktualizujących systemu prawnego do sytuacji, w jakiej znajduje się Polska. Utrzymywanie mechanizmów demokratycznych, idących dalej niż np. w Niemczech, jeśli chodzi strajk nauczycieli, traktować należy jako niebezpieczne zaniedbanie.

Dziwi milczenie episkopatu Polski, wszak zachowania społeczne mają wymiar moralny, nie tylko polityczny.

Krystian Wojaczek

CZAS OCZYSZCZENIA?

Uderzenie nauczycieli zrzeszonych w ZNP i FZZ w dzieci i rodziców po to by rozwalić budżet państwa i gospodarkę było do przewidzenia w sytuacji gdyż jest to lewicowa część tego zawodu, której przedstawiciele, jak choćby Broniarz wielokrotnie dawali dowody wrogości do obecnie rządzących.

W takiej sytuacji rządzący powinni byli przygotować się na sytuację, z którą mamy obecnie do czynienia, czyli walki nie tyle o status swojego zawodu co o przejęcie władzy, przez od niej odsuniętych, wszak wysychają źródełka okradania społeczeństwa i demolowania państwa a coraz liczniejsi amatorzy łatwych zarobków stają przed prokuratorem.

Jeśli rządzący nie przygotowali się na taki scenariusz to  czym prędzej powinni swoje zaniedbania naprawić wprowadzając odpowiednie prawo, które przytnie łapki nieudolnym pedagogom. Nieudolnym dlatego, że skoro tak im źle w wykonywanym fachu, to przecież mogli go sobie zmienić na bardziej lukratywny. Możliwości jest wiele i sporo osób w ten sposób postąpiło. Problem w tym, że w gronie owych strajkujących „o status nauczyciela” kosztem dzieci i rodziców, zdolnych do tego kroku już chyba nie ma. Ci, którzy swój fach kochają, nie posługują się żywymi tarczami dla zdobycia pieniędzy a zasługują na godziwe wynagrodzenie o wiele bardziej niż wyżej wspomniani.

Wprowadzenie odpowiedniego prawa jest konieczne, nie tyle by rozwiązać doraźny problem. Jest potrzebne, by oczyścić szkolnictwo z osób, których tam od dawna być nie powinno. Jeśli ktoś posługuje się dziećmi jako żywymi tarczami powinien siedzieć w więzieniu a nie być nazywany nauczycielem. Czego on wszakże chce uczyć? Terroryzmu? To a propos propozycji strajku okupacyjnego by uniemożliwić przeprowadzenie egzaminów w poszczególnych szkołach.

Krystian Wojaczek

ZABAWA W PIASKOWNICY NA WYBIEGU NIEDŹWIEDZIA

               Wydawać się może, że obecnie rządzący dbają o Polskę i jej bezpieczeństwo skoro wydają 2% budżetu na obronę, starają się o wzmocnienie siły zbrojnej Polski w różnoraki sposób (zakupy broni, powiększenie liczebności armii, starania o zlokalizowanie sił amerykańskich na terenie Polski itp.). Dla zrozumienia propagandowego charakteru chwalenia się owymi 2% wydatków na obronę należy wspomnieć, że prezydent Trump wskazuje na konieczność wydawania 4% przez członków NATO, żeby wydatki korespondowały z potrzebami skutecznej obrony w obecnej sytuacji. Jako człowiek, który życie spędził w biznesie z pewnością wie co mówi.

Jeśli spróbować spojrzeć na to co dzieje się obecnie w Polsce z perspektywy międzynarodowej, szczególnie tej najbliższej, zaczyna niepokoić brak logiki, lekkomyślność a nawet wyzywanie losu. Z jednej strony odziedziczona po dziesiątkach lat zniewolenia komunistycznego i dziesiątkach lat rządów komunistycznych przy pomocy agentury (po 1989) słabość militarna Polski, zarówno jeśli chodzi o liczebność wojska jak i jakość jego uzbrojenia (patrz choćby katastrofy samolotów MIG 29) a także nie do końca pozbycie się wspomnianej agentury. Wystarczy wspomnieć pozbycie się ministra Macierewicza z ministerstwa obrony i osoby odpowiedzialne za jego usunięcie, czy też propozycje stawiania pomnika Mazowieckiemu, który swoją grubą kreską tą agenturę usankcjonował itp.

Z drugiej strony rozdęta polityka socjalna prowadząca, czy się to komuś podoba czy nie, do uaktywnienia roszczeń ekonomicznych wobec rządu, zamiast optymalnego uruchomienia posiadanych zasobów społecznych, tak by w krótkim czasie odbudować siłę militarną państwa w takim stopniu, który pozwoli powstrzymać agresorów (nie koniecznie będzie on jeden).

W rezultacie mamy społeczeństwo wrażliwe na roszczeniowe intrygi komunistycznych kacyków, które uderzają z wyjątkową precyzją w odbudowę militarnej siły Polski, bo na to potrzeba środków, w sytuacji gdy na horyzoncie zbierają się ciemne chmury, o których nie informują media a jedynie przeciekają strzępy informacji ze spotkań na najwyższych szczeblach np. ostatnio Jens Stoltenberg – Donald Trump.

Ciekaw jestem jak to, syte już i zdemoralizowane w znacznym stopniu, społeczeństwo polskie zachowa się w sytuacji kryzysu? Właściwie można sobie to wyobrazić, ponieważ jest sporo takich, którzy to pokazują dzisiaj!

Krystian Wojaczek

„WYPATROSZONY” DOMEK

        Wielu ludzi w Polsce a być może i za granicą miało,  w ostatnich dniach okazję oglądać zdjęcia domku, z którego wyprowadził się Włodzimierz Cimoszewicz. Ten sam, który w ramach tzw. Koalicji Europejskiej startuje w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Widok żałosny i żenujący, że człowiek, który rządził Polską i co ważniejsze, wybiera się do instytucji rządzącej ( w jakimś stopniu) Unią Europejską, jest w stanie pozostawić miejsce swojego, dotychczasowego zamieszkania tak zdewastowane. To co zostało świadczy o tym człowieku, jego kulturze a przede wszystkim o stosunku do tego z czego być może (choć po tej dewastacji jest to wątpliwe) będzie korzystał inny człowiek. Obraz pozostawionej ruiny przez Cimoszewicza przypomina jego historię i  komunistyczne pochodzenie, bo przecież ktoś go tak ukształtował. W tym momencie przypominają się problemy, o których było głośno w czasie opuszczania pałacu prezydenckiego przez Bronisława Komorowskiego. Dziwnym trafem to obecnie ta sama opcja polityczna co Cimoszewicz – opozycja wobec dzisiaj rządzących.

W tym momencie interesujące jest skąd się bierze owych kilkadziesiąt procent samobójców, którzy zamierzają głosować na formację grupującą ludzi, nie tylko zdeklarowanych do niszczenia domu swego zamieszkania, ale faktycznie to robiących. Tym domem jest nie tylko drewniana, czy ceglana budowla, ale przede wszystkim Polska, jako państwo i Europa, jako wspólnota Narodów o wspólnych korzeniach i kulturze. Ten zdewastowany domek jest cząstką Polski i Europy.

Incydent z „wypatroszonym” domkiem przez Włodzimierza Cimoszewicza jest wyraźnym ostrzeżeniem dla Polaków. Jest zapowiedzią tego co zrobią członkowie grupy politycznej, która uznała go za swojego człowieka, z Polską i Europą w sytuacji gdy w ich ręce powierzy się losy wspólnego domu. Czy wyborcy i to zignorują?   Krystian Wojaczek

NA MARGINESIE WIEDEŃSKIEGO SPOTKANIA

              Zachowanie piłkarskich decydentów oraz dziennikarzy sportowych wobec K. Piątka dobrze odzwierciedla jeden z głównych problemów Polski. Ważne są nie umiejętności i dokumentowana od długiego już czasu skuteczność zawodnika na boisku a zakodowane w głowach działaczy zastygłe schematy i bardziej jeszcze zapiekłe emocje typu bezinteresownej zazdrości. Traktowanie w tych gremiach Krzysztofa Piątka od dłuższego czasu jest skandaliczne.

Już to co napisano wyżej jest skandalem. Problem w tym, że traktowanie uznanego już na świecie zawodnika odzwierciedla „polskie piekiełko”, czyli dominujący w Polsce mechanizm równania w dół. To co wyrabia spora część opozycyjnej bandy z obecnym rządem, łącznie ze sprzymierzaniem się przeciw niemu z przeciwnikami Polski, niezależnie od tego czy są usytuowani na wschodzie, czy na zachodzie i posiada ewidentne znamiona zdrady narodowej, nie jest niczym innym jak skrajnym przejawem tego właśnie mechanizmu.

Powstaje pytanie co jeszcze musi się stać by Polska była w stanie uporać się z tą wadą narodową? Nie żyjący już ks. prof. Mieczysław Brzozowski zwykł był studzić moje oczekiwania wolnej Polski stwierdzeniem, że jej (Polski) sytuacja zmieniała się diametralnie w wyniku przemian w skali globalnej co oznaczało konflikty światowe. W 1918 zyskaliśmy niepodległość (po I wojnie światowej). W 1945 ją straciliśmy ( w wyniku II wojny światowej). Czy tak ma być i tym razem?

Krystian Wojaczek

POPŁUCZYNY GENDERYZMU

                                            Patrzę i własnym oczom nie wierzę. Wychodzi na mównicę niewysoki pan i ogłasza jakąś „piątkę Kaczyńskiego”. Przepraszam, to Kaczyński, czy ex-bankier Morawiecki zarobili te pieniądze, które mają sfinansować tą „piątkę”? Gdzie jestem ja jako szary obywatel? Podmiotowości za grosz!

Porównywanie tej operacji do rządów złodziei, rozkradających cokolwiek się da, jest pospolitym oszustwem, choć stanowi aspekt prawdy całego problemu. Oszustwo polega na tym, że patologii nie można uwiarygadniać odniesieniem  do innej patologii, z pewnością większej, co robi obecna ekipa rządzących. Na tle bowiem rządzących wcześniej złodziei, obecnie rządzący usiłują się przedstawić jako wzór szlachetności i co gorsza, sprawiają wrażenie normy funkcjonowania państwa.

Zacznijmy po kolei. Odniesieniem określenia normy funkcjonowania państwa musi być człowiek a więc antropologia a nie kulturowe zaszłości, czyli patologia, dodajmy, ciężka patologia uprzednio rządzących. Już w tym miejscu widać patologię obecnego systemu władzy. Wystarczy wspomnieć o prawnym usankcjonowaniu zabijania tych najsłabszych, czyli dopuszczalności aborcji i nie ma znaczenia czy jest to aborcja z racji eugenicznych. To ciężka patologia a nie norma funkcjonowania państwa. Normą jest obrona życia i zdrowia każdego obywatela od poczęcia do naturalnej śmierci. To wynika z antropologii!

Innym, przykładem jest ograbianie obywateli przez oprocentowanie lokat bankowych, nie pokrywających nawet poziomu inflacji, nie mówiąc już o oszczędzaniu, przy milionowych gażach prezesów banków. Jeszcze innym przykładem jest wyłudzanie darmowych opracowań naukowych np. do publikacji zbiorowych. Kolejnym jest wycieranie sobie gęby pojęciem rodziny, przy zapomnieniu o jej fundamencie, którym jest małżeństwo. Co więcej z nieoficjalnych przecieków z kręgów rządowych wynika, że środowiska te mają problem ze zdefiniowaniem pojęcia „rodzina”. Tak się dzieje w sytuacji infekcji genderyzmem, ten zaś, jak diabeł święconej wody unika antropologii. Bez niej jednak budowany dom jest pozbawiony fundamentu. Nawet nie odnosząc się do Ewangelii, łatwo zrozumieć, że takowy nie postoi długo!       

Krystian Wojaczek

SKAZANY NA UPADEK

W sytuacji panoszącego się w Polsce koniunkturalizmu, napędzanego działaniami ewidentnych zdrajców, również tych, którzy osobiście uczestniczyli w obaleniu pierwszego, wolnego, po dziesiątkach lat zniewolenia, rządu premiera Olszewskiego, w roku 1992, Polska otrzymuje drogowskaz-napomnienie, paradoksalnie poprzez śmierć premiera Olszewskiego. Jego mniejszościowy rząd, działający przez pół roku, od początku skazany na niepowodzenie, dokonał rzeczy, po ludzku wydawałoby się niemożliwych.

Doprowadził do wyprowadzenia wojsk sowieckich z Polski, nie dopuścił do tworzenia spółek joint venture z armią radziecką na terenie Polski, dodajmy popieranych przez ówczesnego prezydenta Wałęsę. Wreszcie mianując ministrem obrony J. Parysa dokonali przeorientowania Polski ze Wschodu (ZSRS) na Zachód i NATO, któremu zdecydowanie przeciwstawiali się B. Geremek, K. Skubiszewski i ówczesna Unia Wolności! Gdyby nie te działania premiera Olszewskiego dzisiaj moglibyśmy jedynie marzyć o uczestnictwie w NATO i wsparciu najpotężniejszej armii świata, armii USA.

Premier Olszewski zahamował również proces wyprzedaży polskiego majątku zainicjowany przez Balcerowicza i kontynuowany przez Bieleckiego, którego skutkiem było ogromne zubożenie Polski i galopujący proces bezrobocia.

Spojrzenie na Osobę Premiera Olszewskiego z perspektywy jego dokonań w sytuacji, w której, praktycznie nie powinien być w stanie tego zrobić, uderza Jego uczciwość, prawda, sprawiedliwość, dobroć i odwaga. Jako adwokat w czasach komunistycznych nie bał się bronić prześladowanych, za co był szykanowany. Premier Olszewski jawi się jako człowiek odważny, o jasnym obliczu, bez koniunkturalizmu, który faktycznie wytyczył kierunek rozwoju Polski a dzisiaj dany nam zostaje jako drogowskaz-napomnienie  dokąd zmierzamy i jakie wartości są konieczne, żeby przetrwać.

Krystian Wojaczek

GŁUPCZE….

                        Wydarzenia ostatnich miesięcy wydawały się wskazywać, że na pewną kategorię ludzi, dobrze umocowanych w strukturach takiej, czy innej władzy, nie ma żadnej siły, która byłaby w stanie cokolwiek naprawić w ich otoczeniu, pełnionym urzędzie, pociągnąć do odpowiedzialności za popełnione i popełniane przestępstwa. Wystarczy przytoczyć choćby aferę Amber Gold, czy permanentnie torpedowane działania komisji w sprawie reprywatyzacji warszawskich kamienic. Wybory samorządowe właściwie w znacznym stopniu spetryfikowały  ten stan rzeczy, wspierając społecznym i demokratycznym mandatem wiele takich układów, które można nazwać patologicznymi choćby z racji długości ich trwania. 6 kadencja P. Adamowicza w Gdańsku jest tu klasycznym przykładem. Zdecydowana wygrana w wyborach samorządowych utrwalała zastany stan rzeczy, wydawałoby się nie do ruszenia w najbliższej przyszłości. Do ostatnich dni! Okazały się one istnym trzęsieniem ziemi, nie tylko dla Adamowicza, ale dla układu. Nawiasem mówiąc interesującym jest obserwować aktywność co niektórych, owym trzęsieniem spowodowaną, przypominającą stan grypy żołądkowej z jej centralną przypadłością.

Spojrzenie z dystansu zdecydowanie zwraca uwagę na nieco inny aspekt całego splotu wydarzeń. Jest nim odniesienie do 12 rozdziału Ewangelii Św. Łukasza. Jego podsumowaniem są słowa: „Głupcze jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to coś przygotował? (Łk 12, 20).

Układ pewno jest niewierzący, więc „jakaś tam” Ewangelia nie zrobi na nim wrażenia. Rzecz w tym, że nagła i nieprzewidywana śmierć Adamowicza jest faktem, podobnie jak spowodowane nią trzęsienie układu. Słowa Ewangelii pozostają skutecznie prorocze, czy ktoś w nie wierzy czy nie. Warto by nad tym zastanowili się niektórzy hierarchowie Kościoła katolickiego w Polsce, choćby dlatego, że w wypadku odprawiania Mszy św. za śp. Jolantę Brzeską, wydaje się, wykazywali się mniejszą gorliwością niż w przypadku śp. Adamowicza.

Krystian Wojaczek

RÓBTA CO CHCETA

Przyszedł facet z nożem komandosa i zrobił to co chciał, to co Owsiak, ale też Adamowicz mu podpowiadali. Nie ulega wątpliwości, że Adamowicza dosięgło zło, które sam publicznie inspirował i promował. Wystarczy wskazać już samo promowanie orkiestry, której naczelnym hasłem jest tytułowe „róbta co chceta”. Jest to radykalnie demoralizujące i antyspołeczne hasło a to co dotknęło Adamowicza jest realistycznym zobrazowaniem tego do czego ono prowadzi. I proszę nie przywoływać tzw. pomocowych działań wspomnianej orkiestry. Nie znam żadnej z podobnych organizacji, z ewidentnie satanistycznymi włącznie, które eksponowałyby swoje destrukcyjne działania. Odwrotnie takie działania są tuszowane działaniami pomocowymi, charytatywnymi czy humanitarnymi. Problem jest w tym między innymi, że owe działania pomocowe są policzalne. Owsiak bardzo dba o to, żeby liczba owych instrumentów zakupionych ze środków orkiestry była wyraźnie podawana do publicznej wiadomości i nagłaśniana. Tymczasem działania demoralizacyjne, wyraźnie promowane przez instytucję Owsiaka, nagłaśniane praktycznie przez wszystkie media, również tzw. niezależne, posiadają nieporównanie większy zakres i skalę zniszczenia, aniżeli dobro owych inkubatorów i innych kamuflujących ową demoralizację gadżetów.

Inspiracja działań destrukcyjnych P. Adamowicza wykracza daleko poza uczestnictwo w orkiestrze i jej promowanie. Wystarczy przywołać jego udział w działaniach około afery Amber Gold, np. promowanie OLT Ekspres, mające na celu zniszczenie LOT-u, do dzisiaj niewyjaśnione sprawy korupcyjne z gdańskimi deweloperami, ewidentne oszustwa w zeznaniach majątkowych, niekorzystne dla Gdańska umowy z zagranicznymi firmami np. oczyszczającą ścieki, co ewidentnie skutkowało degradacją środowiska życia mieszkańców i wiele innych.  Sprytny kamuflaż, tupet i bezwzględność oto sposób na życie człowieka, dla którego ci słabsi nie mają znaczenia. Tym razem tym słabszym okazał się Adamowicz, mimo dziesiątków policjantów i członków służb ochrony.

Interesujący jest też moment zamachu: tzw „światełko do nieba”. Pojęcia ewidentnie zaczerpnięte z chrześcijaństwa, którego główna idea orkiestry jest zaprzeczeniem. Znaczy to i z tego należy zdać sobie sprawę, że mamy do czynienia z przemyślanym, perfidnym i wyrachowanym wprowadzaniem w błąd wielu osób, wychowanych w kręgu kultury chrześcijańskiej i związanych z nią pojęć, co do ostatecznego celu orkiestry. Trochę podobne do plakietki Matki Bożej w klapie marynarki Lecha Wałęsy. O tym powinni dzisiaj krzyczeć biskupi, bo to ich zadanie i obowiązek. Kłania się II przykazanie Dekalogu. Oni jednak milczą.

Krystian Wojaczek

Dodaj nowe