ŚWIADOMOŚĆ ZNIEWOLONYCH APARATCZYKÓW

Ostatnie wypowiedzi M. Morawieckiego, ale też J. Kaczyńskiego są zaskakująco rozczarowujące. Ci panowie zdają się mieć świadomość tego, że to co było w Polsce do zrobienia to zrobili. Morawiecki gada o przeprowadzonych remontach i teraz ma być spokojne mieszkanie w wyremontowanym domu. Kaczyński stawia na odróżnianie od POKO i zwalczanie afer PO-PSL. Wszystko dobrze tylko te afery skądś się wzięły a wzięły się z odpowiednio zmajstrowanych przepisów prawa. Przepisów korupcjogennych, czyli zbyt wielu, niejednoznacznych, z okienkami do wykorzystania przez wprowadzonych w to cwaniaczków, głównie z aparatu partyjnego i służb bezpieczeństwa. I z tym nie zrobiono nic albo prawie nic. Faktycznie przejęli stare struktury i personel starego systemu, pozostawili cały system prawny, nie mówiąc już o kompromitacji przywracania czerwonych sędziów, bo jakiś rosyjski ambasador o nazwisku Timmermans z Brukseli pogroził im palcem. Za to bez mrugnięcia okiem aprobują eksterminację nienarodzonych, którzy bronić  się nie mogą! I to jest to państwo, zdaniem Kaczyńskiego, silne wobec silnych i wyrozumiałe wobec słabych.

Odnowa państwa i postawienie go na nogi wymaga opracowania nowego systemu prawnego od podstaw, radykalnego jego uproszczenia i jednoznacznych, szczelnych przepisów wykluczających dowolność interpretacji.

Odnowa państwa wymaga odchudzenia administracji państwowej i samorządowej, poprzez weryfikację i usunięcie tych wszystkich, którzy dopuszczali się nadużyć od zdegenerowanych sędziów sądu najwyższego poczynając.

Jak widać do wolnej Polski jeszcze daleka droga. Dokąd zaś prowadzi akceptacja obecnego krypto zniewolenia widać obecnie na ulicach Francji, Belgii i innych państw Europy.

Krystian Wojaczek

WARTO SIĘ TYM ZAINTERESOWAĆ

                                       Przetaczające się przez Francję protesty, nazywane przez rządzących tym krajem rozróbami band, które wykorzystują „pokojowe protesty yellow vests”, jako żywo przypominają wydarzenia z czasów Gomułki, Jaroszewicza i innych komunistycznych kacyków i miotane pod adresem protestujących w Polsce robotników epitety, za czasów oficjalnej komuny. Złowrogie pomruki, mianowanego przez Tuska, na wybawiciela Europy Macrona będą go kosztować prawdopodobnie utratę urzędu, jeśli nie dojdzie do takiej radykalizacji nastrojów (z powodu jego tępoty intelektualnej), że skończy na szubienicy, albo przed plutonem egzekucyjnym. Wydaje się bowiem, że przetaczająca się przez Europę fala kontestacji totalitaryzmu komunistycznego, który przybrał się w strój liberalizmu i tłucze w bębny odnowy i uzdrowienia gospodarki, likwidacji państw narodowych dla jakiejś wyimaginowanej Europy, faktycznie miażdżąc zdrowe mechanizmy życia społecznego i spychając zwykłych obywateli w strefę ubóstwa i zniewolenia w taki sposób jak to jedynie komuna na tym świecie potrafi (patrz Rosja).

Protesty społeczne, nie tylko na ulicach, ale też przy urnie wyborczej należy rozpatrywać już nie tylko jako wyraz ekonomicznego niezadowolenia społeczeństw, np.w Polsce odrzucenie Platformersów, czy na Węgrzech, przytłaczające zwycięstwa Orbana, ale jako przejaw rodzenia się nowego porządku, o którym w tym momencie do końca nie wiemy jak będzie wyglądał. Ta niewiadoma jest tym miejscem w historii ludzkości, na którym potkną się całe systemy społeczno-polityczne i wielu rządzących prawdopodobnie przeniesie się, w przenośni i dosłownie, w krainę niebytu, jeśli trafnie nie zdiagnozują przyczyn przemian, które ruszyły i kierunku ich rozwoju. Jeśli chodzi o Europę jedno, na razie wydaje się pewne. Istotną przyczyną protestów jest permanentne gwałcenie przez liberalno-komunistycznych technokratów godności człowieka, której świadomość zaczęła się na ogromną skalę przedostawać do tych jej obszarów, które kierują postępowaniem ludzi. Nie ulega wątpliwości, że świadomość ta ma swoje korzenie w chrześcijaństwie, mimo że, ku zgubie odpowiedzialnych, o tym się milczy z racji politycznej poprawności. Co więcej rozwijająca się rewolucja świadomościowa może zmieść polityczne formacje konserwatywne, jeśli te nie odczytają poprawnie jej genezy i przebiegu. Nie jest dla nich zabezpieczeniem „bratanie się” ze strukturami hierarchicznymi Kościoła  katolickiego, ponieważ część z nich upodobniła się w swoim byciu do struktur politycznych i jest podobnie jak one narażona na zejście ze sceny, nie wspominając już tych, którzy podpisali cyrograf ze strukturami krypto-komunistycznymi np. w niektórych polskich uniwersytetach.

Krystian Wojaczek

CO O TYM SĄDZIĆ?

          Telewizja polska zrezygnowała ze współpracy z Cejrowskim, ponoć z powodu wypowiedzi sprzecznych z polską racją stanu.  Namiętnie natomiast daje czas antenowy politykom totalnej opozycji, którzy dawno powinni być skazani za zdradę i siedzieć w więzieniu.

Czabański zapowiada ustawy w ochronie traktowania zwierząt natomiast wszystko wskazuje na to, że świadomie blokowane jest procedowanie ustawy ograniczającej zabijanie nienarodzonych dzieci z racji eugenicznych. Co więcej niejaki Gowin wyraźnie twierdzi, że nie można  tego zrobić w roku wyborczym, bo jest to niekorzystne dla rządzącego obozu. Co więcej sam zdaje się akceptować dopuszczalność aborcji, choć, jak twierdzi, ograniczenie z racji eugenicznych prawdopodobnie poprze.

Wygląda na to, że dla rządzących zwierzątka są ważniejsze od ludzi. Czy to z powodu kota prezesa?

Ci ludzie przesiadują w kościołach. Ciekawe po co tam przychodzą skoro nie widać by chcieli odejść od swoich haniebnych praktyk. Budują królestwo Boże tak jak Hanna Gronkiewicz Waltz w oczach kard. Nycza.

Z podkulonym ogonem wycofali reformę sądu najwyższego (małe litery, dlatego że jest to Najwyższa Kompromitacja-to trzymanie się żłobu). Jak twierdzą z powodu bezprawnych działań instytucji unijnych. Po takim zachowaniu równie dobrze, gdy zostaniemy zaatakowani z zewnątrz, oddadzą kraj bez walki dlatego choćby, żeby kulturowe dziedzictwo Glińskiego nie uległo zniszczeniu. Po to chyba Duda pozbył się ministra Macierewicza, bo ten zapowiedział, że w wypadku ataku będziemy się bronić.

Co o tym sądzić?

Krystian Wojaczek

CZAS KONFRONTACJI

              Ostatnie spotkanie przedstawicieli G20 przyniosło niespodziewany rezultat. Wiadomo, że jednym z głównych zagadnień, w cieniu którego upływał ów szczyt była faktyczna aneksja przez Rosję Morza Azowskiego, porwanie ukraińskich okrętów i aresztowanie ich marynarzy. O ich uwolnienie występowali do W. Putina zarówno kanclerz Niemiec A. Merkel jak i prezydent Francji E. Macron. Wydany po tych interwencjach komunikat Kremla był lakoniczny i prosty: „strony pozostały przy swoich zdaniach”. Analogiczny komunikat został wydany po przelotnym spotkaniu prezydenta D. Trumpa z Putinem, wiadomo bowiem, że planowana rozmowa została z powodu tego incydentu anulowana przez stronę amerykańską. Równocześnie i to jest najważniejsze, Kreml wydał oświadczenie, że W. Putin oczekuje spotkania i jest otwarty na prowadzenie rozmów z prezydentem USA.

Powstała więc nowa sytuacja, w której Rosja bez żenady, siłą anektuje kolejne tereny Europy i równocześnie, z uśmiechem na ustach, jej dyktator deklaruje chęć i wręcz oczekiwanie prowadzenia z nim rozmów. Wiadomo, że dla Zachodu prowadzenie rozmów to nic innego jak dyplomatyczne rozwiązywanie konfliktów. Zachowanie W. Putina dowodzi, że ta droga się skończyła i przestała być skuteczna.Putin nie zamierza czegokolwiek rozwiązywać tą drogą. Rozmowy są mu potrzebne do akceptacji jego osoby i uznania na arenie międzynarodowej.  Co pozostaje? Militarna konfrontacja! Ten prosty wniosek powinni uświadomić sobie wszyscy, którzy dotąd żywili złudzenia w tej materii. Im wcześniej to uświadomienie nastąpi tym mniejsze straty i zakres grożącej konfrontacji.

Ireneusz Pogodny

PODSUMOWANIE PREZYDENTURY

                                                            Warszawski kardynał posługuje się podobnie jak niektórzy inni hierarchowie stwierdzeniem, że Kościół jest dla zbawienia wszystkich ludzi. Stwierdzenie to na pierwszy rzut oka wydaje się nie budzić wątpliwości. Gdy jednak zobaczy się do czego ono tym hierarchom służy wtedy widać błąd. Dla jego zrozumienia koniecznie należy krótko przedstawić kontekst jego poprawnego używania.

Kontekst ten stanowi stwierdzenie, że to nie Kościół zbawia a Jezus Chrystus. Tylko On jest w stanie stworzyć w człowieku wiarę i miłość, konieczne do zbawienia. Jaka jest zatem rola Kościoła? Prosta! Doprowadzić do spotkania człowieka z Bogiem, w którym to spotkaniu wiara i miłość, inicjowane w człowieku przez Boga, mogą się pojawić. Ten kontekst sprawia, że nie jest możliwe to co faktycznie dzisiaj ma miejsce jako implikacja stwierdzenia, że Kościół jest dla zbawienia wszystkich. Implikacją tą jest faktyczne bratanie się owych hierarchów z ludźmi zamożnymi i ludźmi władzy, niezależnie od tego jakich nadużyć i świństw się dopuszczają.

W czasie niedawnej homilii, poświęconej Hannie Gronkiewicz-Waltz kard. Nycz daleko przekroczył swoje kompetencje. Zamiast postawić Hannę Gronkiewicz-Waltz, której postępowanie jest publicznie znane, wobec Bożego wezwania do życia Ewangelią, zajął miejsce Pana Boga i zawyrokował o niej jako budowniczej Królestwa Bożego. Konsekwencje tej pychy są dwie: ukazał się jako fałszywy prorok, czyli ten kto w imię Jezusa głosi naukę inną niż On. Po wtóre potwierdził, że należy do tej frakcji hierarchów Kościoła w Polsce, która poświęci wszystko, łącznie z Ewangelią, dla doczesnych znajomości i korzyści.

Jako ostrzeżenie należy dodać: do czasu panowie, do czasu!

Krystian Wojaczek

MACRON DE ROUGE I DONALD TUSK

Czerwony E. Macron zachował się zgodnie z przewidywaniami wobec protestujących “Żółtych kamizelek”. Nasłał na nieuzbrojonych ludzi, uzbrojoną po zęby żandarmerię. Czerwony totalitaryzm, niezależnie od tego pod jakim szyldem występuje zna tylko jedno: przemoc i siła wobec rządzonego społeczeństwa. Protesty we Francji mają charakter niezorganizowanej rewolucji o podłożu ekonomicznym. Wystarczy posłuchać uczestników protestów, niezależnie od regionu, w którym występują. Spora część społeczeństwa, mimo posiadania pracy nie jest w stanie związać końca z końcem z powodu nakładanych coraz to nowych obciążeń, podczas gdy czerwona elita z Macronem na czele żyje w luksusach. Wystarczy powtórzyć za uczestnikami protestów: „np. wymiana serwisu obiadowego za pół miliona euro przez prezydenta”.

Dziwnie znajomo, w tym kontekście wygląda spotkanie D. Tuska z E. Macronem i peany wygłaszane pod jego adresem, jako przywódcy mającego odegrać przywódczą rolę w Europie. Tusk musiał znać zapędy Macrona i widać są mu bardzo bliskie, ponieważ nie tak dawno robił to samo wobec polskiego społeczeństwa nakazując strzelać do górników chociażby z broni gładko lufowej, czy używać armatek wodnych. To wspólnota totalitarnych degeneratów, która usadowiła się na szczycie czegoś co ciągle nazywane jest Unią Europejską. W rzeczywistości dawno przestało nią być, jeśli odnieść się do zamiarów jej Założycieli. Nie jest możliwe, żeby klika degeneratów, trzymająca w łapach tzw. „Unię europejską” była w stanie pokierować nią dla dobra społeczeństw. Kolejnym, niezbitym tego dowodem jest domaganie się przez A. Merkel pozbycia się przez poszczególne państwa swojej suwerenności.  Na rzecz kogo, tego zespołu totalitarnych degeneratów?

Wydaje się, że zrozumiało to społeczeństwo brytyjskie i salwuje się wyjściem z tej pułapki. Społeczeństwo polskie, chyba jeszcze nie dojrzało do spojrzenia poza długość łańcucha, którym zostało przywiązane do wynaturzonych instytucji. Dlatego płaci stopniową utratą tożsamości, jak choćby realizując bezprawne wymagania jakiejś Hiszpanki, zasiadającej w TSUE. Kompromitacja rządu! Zapłaci jeszcze więcej gdy cała ta tzw. unijna prowokacja runie w wirach wojny.

Krystian Wojaczek

WIRTUALNA SUWERENNOŚĆ

                                         Coraz więcej faktów wskazuje na to z jakim rzeczywiście państwem mamy do czynienia pod obecnym zarządem. Poprzedni rządzący doprowadzili do rozkradania Polski i jej całkowitej zależności od różnych grup interesów a w konsekwencji do zależności od państw ościennych. Jeśli ościenne mocarstwo jest w stanie jednym pociągnięciem zlikwidować prawie setkę najważniejszych osób w państwie to trudno mówić o suwerenności zaatakowanego. Jeśli drugie mocarstwo (przynajmniej ekonomiczne) decyduje kto Polskę ma reprezentować na najwyższych szczeblach UE to trudno mówić o suwerenności itd. Poprzedni rządzący sami przyznali, że stworzyli państwo teoretyczne!

Społeczeństwo w wolnych ponoć wyborach zdecydowało, że czas na rządy prawicy. I co się dzieje? Zaczęli od rozdawnictwa. To co wcześniejsi rozkradali, ci rozdają innym, bardziej potrzebującym, to fakt. Czy jednak państwo polega na rozdawnictwie? Skutkiem tej durnej polityki jest demoralizacja sporej części obywateli. Demoralizacja ta polega na utrwalaniu komunistycznego przekonania: „Czy się stoi, czy się leży 2 000 się należy”. Kolejnym skutkiem jest eskalacja żądań płacowych różnych grup zawodowych: skoro tamci dostają dlaczego nie my? Szczytem tej politycznej hipokryzji i demoralizacji jest protest policji, w której spora część funkcjonariuszy poszła na lewe zwolnienia lekarskie. Trudno przypuścić, żeby tylu na raz zachorowało. I co? Wywalczyli nie tylko spore podwyżki, ale również to, że nikt ich nie rozlicza za łamanie prawa a straty skarbu państwa z tego powodu nie są małe. Co na to Prawo i sprawiedliwość? Nic. Natomiast mechanik samochodowy, który nie wystawił faktury za wymianę żarówki w samochodzie ma sprawę karną. To jest sprawiedliwość? To jest zdrowe państwo?

Mieli reformować sądy. Najpierw niejaki A. Duda, z Krakowa zawetował ustawę, po to by przedstawić własną i lansować się w ten sposób. Gdy ta przeszła a nie spodobała się sędziokratom, którym stołeczki poprzyrastały, od tego zasiedzenia do tyłków i tłusty brukselski urzędas zaczął grozić rządzącym, pokorniutko odkręcili ustawę o SN. To przede wszystkim porażka Dudy, ale też społeczeństwa, które oczekuje reformy sądów. To jest suwerenność państwa? Który z polityków poprzedniego rządu siedzi w więzieniu za to teoretyczne państwo i skradzione miliardy złotych, o których ciągle mowa?

Suwerenność państwa nie polega na śpiewaniu hymnu, nawet razem o jednej godzinie, jak sobie wymyślił A. Duda, podobnie jak chrześcijaństwo nie polega na praktykach religijnych, w których ci od śpiewania hymnu tak chętnie się lansują. Podobnie jak chrześcijaństwo jest środowiskiem osobowego spotykania się człowieka z Bogiem i innymi ludźmi tak suwerenne państwo powinno stanowić bezpieczne środowisko życia obywateli i ich doczesnego rozwoju.

Ireneusz Pogodny

KIM JEST ANGELA MERKEL?

                                                     Słynne już na cały świat zdjęcie kanclerz A. Merkel między Putinem i Erdoganem, i trzymającej ich „ociekające krwią” ręce, niemal jak najlepsza przyjaciółka, zdaje się być symbolicznym podsumowaniem roli jaką odegrała w Europie i wobec Polski. Wydarzenie to zbiega się z jej oświadczeniem nie kandydowania w grudniowych wyborach na fotel szefa CDU i nie zabiegania o fotel kanclerza Niemiec w następnych wyborach, z powodu potężnych strat odnotowywanych przez Chadeków w Niemczech, w ostatnich wyborach w Bawarii i Hesji.

Ostatnie wydarzenia nasuwają uporczywe pytanie kim jest ostatecznie A. Merkel i dla kogo ostatecznie pracuje? Wspomniane zdjęcie zdaje się doskonale podsumowywać wcześniejsze posunięcia A. Merkel: uzależnianie Europy od Rosji przez budowę Nordstream II, finansowanie rosyjskich zbrojeń, ociąganie się z finansowaniem swojego udziału w NATO, ociąganie się z uczestnictwem w zagranicznych misjach NATO, ograniczanie wolności prasy (cenzura) w Niemczech, szczególnie w kwestiach molestowania seksualnego i gwałtów dokonywanych przez islamskich przybyszów.  

Bezprecedensową sprawą jest słynne już na świecie „herzlich wilkommen”, zgoda (łamiąca prawo niemieckie) na przyjęcie ponad miliona imigrantów, pod przekłamanym hasłem – uchodźców wojennych (których z pewnością też część była) z zamiarem ich rozparcelowania po innych krajach Europy. Trudno zrozumieć, żeby polityk tak wytrawny jak A. Merkel mogła popełnić tak prosty i fundamentalny błąd i nie zdawała sobie sprawy jakie konsekwencje przyniesie to dla Niemiec i jej przyszłości politycznej. Z tej perspektywy kluczem do zrozumienia tej decyzji jest rozparcelowanie ich na siłę do innych krajów Europy, szczególnie Europy środkowej, w tym Polski. Jesteśmy świadkami jaka walka trwała i właściwie trwa do dzisiaj wokół tej kwestii, jakie groźby miotane były z tego powodu pod adresem Polski, czy Węgier.

Dlaczego jest to tak ważne? Nie ulega wątpliwości, że chodziło i chodzi o dezorganizację od środka poszczególnych państw, odradzających się po latach zniewolenia komunistycznego. Ułatwiłoby to sprawę ewentualnego podporządkowania sobie Polski przez  sąsiadów. Że oprócz Rosji chodzi także o same Niemcy świadczy historia z Tuskiem, polityka mediów w Polsce pozostających w rękach Niemiec i wiele innych. Merkel jak nikt inny wiedziała i wie, że tzw. polityka multi-kulturowa legła w gruzach. Dlaczego to zrobiła? Dla kogo pracowała i pracuje? Czy słynne zdjęcie jest odpowiedzią? Jeśli tak przypomina  się pewien pakt z przed 80 lat

Krystian Wojaczek

ŻMUDNE DOCHODZENIE DO PRAWDY

                                                Tzw. PSL, odwołujące się do najlepszych tradycji stronnictwa międzywojennego, ujawniło prawdziwe oblicze, Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego – przybudówki PZPR-u z czasów Polski Ludowej. Przytoczmy niektóre fakty: próba długofalowego uzależnienia przez Waldemara Pawlaka Polski od Moskwy, kontraktem gazowym do 2037 roku. Dodajmy kontraktem na niekorzystnych warunkach. Musiała interweniować Bruksela, żeby to zmienić! Działania na rzecz wydłużenia wieku emerytalnego i przejęcia przez państwo pieniędzy obywateli z Otwartych Funduszy Emerytalnych. Szczególną inicjatywą w tej materii zapisał się, jak podają media, obecny prezes dawnego ZSL przemianowanego na PSL, W. Kosiniak-Kamysz. To on w obecnej kampanii wyborczej szermuje hasłem o zjednoczeniu Polaków, przemilczając to, że zjednoczenie może się dokonać wyłącznie na gruncie prawdy. Dziwnym trafem, przemilczana prawda, w ostatniej chwili dosięgła właśnie jego!

Krystian Wojaczek

BREXIT A SPRAWA POLSKA

                                                     Wielomiesięczny serial tzw. negocjacji w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej ukazuje ciekawy obraz tej ostatniej. Pokazuje najpierw, że z tego „organizmu” trudno jest wyjść, podobnie jak to miało miejsce ze strefy wpływów ZSRS. Po wtóre widać jak na dłoni, że „organizm” ten nie wyciąga żadnych wniosków z decyzji większości Brytyjczyków, niezadowolonych przecież z jego funkcjonowania, podobnie jak robił ZSRS a obecnie Rosja. Co więcej unijni dyktatorzy, z Tuskiem na czele robią wszystko, by uniemożliwić korzystne dla obywateli jednej i drugiej strony rozstanie, skoro taka decyzja została już podjęta. Przypomina to zachowanie dyktatorów Kremla. Z tej perspektywy staje się bardziej zrozumiałe zatrudnienie na szczytach unijnego establishmentu Donalda Tuska, wbrew decyzji polskiego rządu a na wyraźne życzenie kanclerz Niemiec. Rola Tuska w kwestii Brexitu jest identyczna z tym co wyrabiał z nami wówczas gdy był naszego kraju premierem. Wystarczy po kolei i na spokojnie (jeśli to możliwe) przypomnieć sobie kolejne wydarzenia w życiu gospodarczym, społecznym i politycznym. Gangsterstwo – to słabe określenie.

Krystian Wojaczek