COVID-19

                                                         Pojawienie się nowego wirusa nazwanego już Covid-19 odsłania słabe miejsca współczesnej cywilizacji, podobnie zresztą jak to ma miejsce nadal w wypadku HIV. Z tym tylko, że w wypadku HIV liberalna propaganda skutecznie wycisza jego zabójczość, ukrywa statystyki, które są jednoznaczne, jeśli chodzi o drogi jego rozpowszechniania (przede wszystkim patologia życia seksualnego człowieka). Chodzi o to, żeby nadal upowszechniać tezę o człowieku, któremu wszystko wolno i który sam ustanawia zasady i mechanizmy funkcjonowania świata a w tym świecie siebie, chociażby liberalizmu zachowań seksualnych, czy zachowań homoseksualnych, wprowadzanych podstępnie i wręcz na siłę w życie człowieka (patrz choćby kampania prezydencka w Polsce).

Drobina, nazwana Covid-19 wstrząsnęła ponownie „potężnymi” mieszkańcami globu, zmuszając bardziej przezornych do podporządkowania się restrykcyjnym wymogom sanitarnym, żeby chronić swoje społeczności przed jego zjadliwością.  Wygląda na to, że udaje się to zdyscyplinowanej społeczności japońskiej. Na drugim biegunie sytuuje się, wydawałoby się, wysoko cywilizacyjnie usytuowane państwo włoskie. Lekceważenie zagrożenia i brak dyscypliny sanitarnej niektórych obywateli doprowadził, w krótkim czasie do zdobycia przez Italię niechlubnego miejsca na pudle (3 miejsce na podium) jeśli chodzi o stopień zagrożenia (po Chinach i Korei Płd.).

Jak widać, w każdym wypadku podstawowe przesłanie, jakie płynie dla mieszkańców ziemi z owych kataklizmów to przesłanie o konieczności respektowania zasad funkcjonowania, wpisanych w człowieka i społeczności, które tworzy. Człowiek nie może wszystkiego! Jeśli tego nie zaakceptuje zmierza do samozniszczenia.

Krystian Wojaczek

WÓZ Z OBORNIKIEM

                                             Będąc uczniem szkoły podstawowej a potem średniej często słyszałem ironicznie powtarzaną przez współczesnych wypowiedź towarzysza Wiesława (Władysław Gomułka), z charakterystycznym dla niego naciąganym akcentem: „Każda fura gnoju, wywieziona na ziemie zachodnie i skierowana dyszlem na Zachód, to cios wymierzony w imperializm zachodnio-niemiecki”.

Po tylu latach od tamtego czasu, wypowiedź tow. Wiesława brzmi mi w uszach tak świeżo, jakbym ją słyszał wczoraj. Dbają oto jego sukcesorzy, szczególnie towarzysze Biedroń, Czarzasty, Belka, Miller, Sikorski i spółka, którzy ów wóz wywieźli do Brukseli i skierowali dyszlem w kierunku „reakcyjnej Polski”.  Co więcej czuć smród rzucanych pomówień, szczególnie gdy wieje z tamtego kierunku. Do tego dołączają „oświeceni” czerwonym światłem „schaufenstrów”  zarządcy niektórych polskich miast jak Gdańsk, czy ostatnio Poznań.

Krystian Wojaczek

TO TEN CZAS…,

                                            kiedy należy przypomnieć kandydatowi na II kadencję prezydentury, A. Dudzie to co wyprawiał, między innymi wetując ustawę reformującą sądy i wywalając, razem z Kaczyńskim ministra A. Macierewicza.

To co stało się Pucku chociażby, nie jest zbiegiem okoliczności a prostą konsekwencją działań owych decydentów, którzy ulegli agenturze dobrze zorganizowanej i ciągle działającej starej bezpieki. Minister A. Macierewicz był dla niej i jej działań potężnym zagrożeniem, ponieważ znał i zna, zarówno mechanizmy jak i osoby tej mafii. Wiedział, że walka o demokrację w Polsce rozstrzygnie się na tym poziomie. Dlatego musiał odejść.   

Nawoływanie prostych obywateli do obrony A. Dudy w sytuacji, gdy będący u władzy, posiadając wszystkie niezbędne ku  temu narzędzia, tego nie robią, jest zwykłą kpiną z prostych mieszkańców tego kraju, którzy bezbronni (dosłownie) mają stawać vis a vis uzbrojonych bandytów. Dodajmy, uzbrojonych w broń palną jak i armię skorumpowanych urzędników z sędziami na czele.

Podobnym nonsensem jest miauczenie J. Kaczyńskiego o suwerennej Polsce w Zjednoczonej Europie (Unii Europejskiej).

Krystian Wojaczek

TYM SIĘ KOŃCZY AROGANCJA GŁUPOTA I BUTA

                  Dzisiejszej nocy Unia Europejska skurczy się nie tylko o jedno państwo – Wielką Brytanię. Niewielu zwraca uwagę na to, że Wielka Brytania była i jest jednym z głównych członków NATO, również pod względem jego finansowania. Po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii wkład tej ostatniej w finansowanie NATO skurczy się do 20%. Kwestia ta prawdopodobnie przyniesie daleko idące konsekwencje w sferze bezpieczeństwa tzw. Unii. Jakie trudno obecnie przewidzieć.

Mówi się o pomniejszeniu Unii o jedno państwo: z 28 do 27. Jest to ewidentne przekłamanie, ponieważ w kategoriach ekonomicznych wyjście Wielkiej Brytanii jest równoznaczne wyjściu 19 państw unijnych, licząc od najmniejszej gospodarki w górę. Zatem chcąc wyrazić to co dzieje się dzisiejszej nocy należałoby powiedzieć, że Unia skarłowacieje nie do 27 państw a do 9 państw.

Choćby te dwa, przytoczone aspekty tego co się wydarzy nakazują zastanowić się nad tym dlaczego do tego doszło? Zwalanie winy na Brytyjczyków jest podobnym nieporozumieniem jak manipulacja stwierdzeniem, że Unia zmniejszy się o 1 państwo. Wypowiedzi samych Brytyjczyków nie pozostawiają wątpliwości. Nie jest prawdą, że nie lubimy Europejczyków mówią. Nie możemy jednak zgodzić się na to, że brukselscy biurokraci nie słuchają tego do czego dążymy! Dodajmy pijacy, jak Juncer, czy europejski szczur jak nazywają Tuska. Polacy natomiast mieli okazję już niejednokrotnie doświadczyć tego co wyprawiają ci biurokraci, choćby z ich prawem do naprawy sądownictwa i rozliczenia złodziei, pedofilów, oszustów w togach.

Arogancja, głupota i buta biurokratów, wspieranych przez krajowych zdrajców (jak to ma miejsce w wypadku Polski) prowadzi niechybnie do upadku nawet wielkich instytucji, czego jesteśmy dzisiaj świadkami. Biorąc pod uwagę uwarunkowania geopolityczne, należy poważnie brać pod uwagę perturbacje w skali światowej. Zdrajcom natomiast należy przypomnieć, że za zdradę, w warunkach wojennych, staje się przed plutonem egzekucyjnym, nie zaś przed pseudo-sądem, który pokrętnymi praktykami obroni ich tyłki.

Krystian Wojaczek

UWAGA – FIOLETOWE LUDZIKI!

                                             Nie tak dawno, bo krótko przed aneksją Krymu na tym pięknym półwyspie pojawiły się zielone ludziki. Znamienna była wówczas bierna postawa sił zbrojnych Ukrainy na to zjawisko. Do czego to było uwerturą i jak się ostatecznie skończyło wszyscy dzisiaj wiedzą!

Pamiętam wówczas, wywiad dziennikarza z jednym z wysokich oficerów wojska polskiego. Został zapytany o to, co zrobiłby w takiej sytuacji? Nie jestem w stanie dokładnie zacytować jego odpowiedzi. Sens jednak był taki: użyłbym siły do ich usunięcia z kraju.

Nie upłynęło wiele czasu a i my mamy swoich kolorowych ludzików, z tym, że nie są one zielone a różnych kolorów, z przewagą fioletu ostatnio! Szarogęszą się po naszym pięknym kraju, rozwalają porządek społeczny i prawny, wszystko przy akompaniamencie pomruków ze wschodu, zupełnie otwarcie popierającego ludobójstwo na Polakach a szczególnie polskich oficerach i inteligencji w Katyniu i Smoleńsku (2010). Czy szykuje się „powtórka z …”?

Bardzo chciałbym wiedzieć co myśli o tych ludzikach ów pan oficer i czy przypadkiem ich kolor nie uśpił jego czujności?

Krystian Wojaczek   

POLSKIE NON SERVIAM

                                               Niemal osłupiałem z wrażenia wychodząc z Kościoła po Eucharystii w ostatnią niedzielę. Okazało się, że wcale pokaźna liczba uczestników tejże Eucharystii udała się wprost do grupy podlotków, potrząsających pstrymi skarbonami  Owsiaka. Celem tej ekskursji było oczywiście zasilenie konta celebryty.

Pomyślałem w pierwszej chwili: po co oni tu przychodzą, to znaczy na Eucharystię, skoro od razu po jej zakończeniu pędzą finansować satanistyczne projekty. „Róbta co chceta” no i robią: kohabitacja, antykoncepcja, aborcja, rozwody, oszukiwanie innych, kłamstwa, które dziś nazywają się marketingiem, oczernianie innych by wyjść na swoje…; Woodstock w podobnej tonacji + alkohol i narkotyki, tak można jeszcze długo.

Wszystko aksamitnie opakowane w zakupy sprzętu medycznego dla jakiegoś segmentu społeczeństwa, a jakże tego słabego jak dzieci, czy starcy, żeby wycisnąć emocje dobrego samopoczucia darczyńców. O diable ani mru, mru! Zamiast tego jest światełko do nieba! W chrześcijaństwie przychodzi ono z nieba! To zasadnicza różnica. Tu pojawia się, nawet sam bóg w kolorowych okularach i fikuśnych portkach, który zachrypniętym głosem komunikuje wszem wobec i każdemu z osobna, że to jego dzieło przetrwa stworzenie przynajmniej o jeden dzień i tym samym zwycięży Stwórcę! Dzisiejsza wersja non serviam – nie będę służył!

Krystian Wojaczek

POMIESZANIE SZCZEGÓLNIE NIEBEZPIECZNE

                    Wydarzenia na Bliskim Wschodzie, ostatnio szczególnie w Iranie i Iraku, unaoczniają jak destrukcyjne skutki niesie pomieszanie religii i polityki. Oczywiście w tym wypadku chodzi o islam i szczególnie irańską teokrację, będącą perfekcyjnym przykładem tego pomieszania. To tu wysocy duchowni stają na czele zbrojnych oddziałów wyrzynających „niewiernych” i odwrotnie generałowie pełnią wysokie funkcje religijne. Niedawno zlikwidowane formalnie Państwo islamskie było emanacją tego pomieszania. Pamiętamy do jakich patologii i  zbrodni za jego udziałem dochodziło. To co dzieje się obecnie w Iraku to kolejna odsłona patologii pomieszania religii i polityki.

Koniecznie należy zwrócić uwagę na dwa rodzaje skutków tego pomieszania: społeczno-ekonomiczne oraz religijne. Pierwsze są stosunkowo łatwe w identyfikacji. To przede wszystkim głęboki kryzys ekonomiczny, zniewolenie społeczeństwa religijnymi manipulacjami, w którym podsycanie negatywnych uczuć jednych grup przeciw innym, prowadzi do głębokich antagonizmów, mordów i walk wewnętrznych. Skutki religijne tego pomieszania wydają się jeszcze gorsze od poprzednich. Najpierw jest to radykalne zniszczenie obrazu Boga, który jest Bogiem Miłością. Po wtóre to ubóstwienie religijno-politycznych przywódców (bałwochwalstwo). Po trzecie wreszcie to dostarczanie argumentów przeciwnikom religii, nie tylko islamu.

Nie sposób, z perspektywy tego co dzieje się na Bliskim Wschodzie nie spojrzeć na sytuację w Polsce. Mimo iż różnice są nadto widoczne to jednak nie trudno znaleźć  niepokojące podobieństwa. W Polsce nie ma (na szczęście) duchownych zasiadających w ławach rządowych. Można wskazać natomiast mniej lub bardziej ukrywane zdobywanie wpływów w instytucjach państwowych, służących interesom duchowieństwa a niekoniecznie Kościołowi (stanowią go duchowni i świeccy) i np. rodzinie jak to ma miejsce na wydziale teologii Uniwersytetu Opolskiego.  

Postrzeganie Kościoła jako Ludu Bożego, z samego faktu oznacza zaangażowanie w politykę. Domena ta jednak w obu wymiarach: czynnym i biernym przynależy ludziom świeckim (na podstawie sakramentów chrztu i bierzmowania). Warto w tym miejscu zauważyć, że kwestia zaangażowania ludzi świeckich w politykę w Polsce pozostawia wiele do życzenia. Przyczyny są różne. Niewątpliwie jest to niski poziom wiedzy oraz świadomości społecznej i religijnej, kunktatorstwo i gnuśność a także stosunkowo wysoki stopień demoralizacji. To dlatego mamy takie trudności z wychodzeniem ze zniewolenia komunistycznego.

Biskupom i księżom nie wolno uczestniczyć w instytucjach władzy świeckiej. Dzięki temu Kościół katolicki unika tego z czym mamy do czynienia w Iranie. Nie oznacza to, że nie pełnią oni żadnej roli w życiu politycznym państwa. Rola ta polega najpierw na moralnej ocenie przyjmowanych w danym państwie rozwiązań prawnych, które przecież obowiązują wszystkich obywateli w tym członków Kościoła. Można przytoczyć wiele nazwisk polskich biskupów w historii, którzy bardzo dobrze wywiązywali się z tej roli. Obecnie niewątpliwie takim biskupem jest metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski.

Po wtóre zadaniem duchowieństwa jest ukazywanie, zgodnie z nauką społeczną Kościoła związków wiary i polityki. Związki te nie ograniczają się wyłącznie do udziału w wyborach. Miejscem tego przekazu jest niewątpliwie katecheza, ale też przepowiadanie homilijne. Jest wiele tekstów czytań mszalnych wręcz domagających się pogłębienia tej problematyki. Spotkać można wprawdzie nielicznych kapłanów, którzy doskonale wywiązują się z tego zadania, większość niestety zdaje się tego problemu nie dostrzegać. Dlatego tak niska jest świadomość społeczno-religijna wielu świeckich wierzących w Polsce.

Nadużyciem w tej materii, ze strony duchowieństwa jest, o czym już wspomniano wyżej, bądź wywieranie presji na zajmujących wysokie stanowiska w administracji państwowej ludzi wierzących, bądź swego rodzaju ”korumpowanie” na płaszczyźnie towarzyskiej wpływowych osób, oferując im korzystne rozwiązania, niezgodne z nauką Kościoła i ostatecznie z jego posłannictwem i misją a w konsekwencji z dobrem ludzi wierzących.

Krystian Wojaczek

ATAK NA PODSTAWY CYWILIZACJI

                                        Jesteśmy świadkami bezprecedensowego ataku na fundamenty zachodniej cywilizacji. Są to : zabijanie ludzi w świetle prawa, ideologia Gender i LGBT, ekologizm, migracje, manipulacje w dziedzinie informacji (kłamstwo). Każdy kto choć trochę myśli musi postawić sobie pytanie: jak to się dzieje, że cywilizacja, której siłą i źródłem fantastycznych wręcz osiągnięć była logika myślenia i konsekwencja w postępowaniu pęka pod naporem głupoty, ignorancji i „fantazji” zupełnie  oderwanych od rzeczywistości, których finałem jest zniszczenie i nicość. Wystarczą pierwsze z brzegu przykłady. Ochrona kornika kończy się unicestwieniem zaatakowanej części Puszczy białowieskiej. Ochrona nad populacji dzików unicestwia ewidentnie hodowle rolnicze. Promocja ideologii Gender i LGBT unicestwia rodzinę i społeczeństwo itd.

Z tego zdumienia wyrywa człowieka fragment Listu do Rzymian: „…od stworzenia świata niewidzialne Jego (Boga) przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się  wymówić od winy, ponieważ choć Boga poznali nie oddali Mu czci jako Bogu ani  Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. Podając się za mądrych stali się głupimi…”(Rz 1, 20-22).

Warto sięgnąć do tego Listu i przeczytać dalsze wiersze z I rozdziału aż do 32 wiersza. Jest tam co nieco również o LGBT.

Krystian Wojaczek

UPODMIOTOWIENIE SPOŁECZEŃSTWA

     Dosyć wytykałem rządzącym popełnianych błędów. Można znaleźć jeszcze inne, ale na to chyba szkoda czasu i miejsca na portalu. Kogo interesuje życie w tym kraju, już przeczytawszy to co napisałem może sobie wyrobić zdanie na temat tego co  się dzieje. Tym razem podejmuję kwestię, która powinna stać się priorytetową w działaniach każdego odpowiedzialnego rządu Polski, dążącego do wyprowadzenia społeczeństwa z warunków komunistycznej niewoli. (To, że to zniewolenie trwa i ma się dobrze widać po harcach urządzanych przez sędziów, tęczowych rozbójników, tzw. ekologów, ale też głupie, zniewalające przepisy prawa, różne kasty społeczne, którym włos z głowy nie spada za ewidentne przestępstwa i wiele innych).

Naczelną wartością długofalowego działania takiego rządu powinno być upodmiotowienie społeczeństwa. Oznacza to stworzenie takich warunków politycznych, ekonomicznych i społecznych, w których obywatele poczują się u siebie, w domu, ale będą pobudzani do rozwijania samoaktywności (nie tylko w sferze ekonomicznej). Rozwój samoaktywności jest możliwy wówczas gdy człowiek jest przekonany, że to co zamierza zrobić jest możliwe do wykonania, ale też będzie miało wpływ na poprawę sytuacji jego i innych. Musi być przekonany, że jest wolny w swoich działaniach, nie tylko propagandowo.

Dlaczego samoaktywność jest taka ważna? Jest to ta dziedzina życia człowieka, która była radykalnie wycinana przez komunizm. Służy do tego rozbudowany i represyjny system prawny oraz rozbudowane służby egzekwujące owe represyjne przepisy. Skutkiem wieloletnich represji jest wycofanie się obywateli a w konsekwencji rezygnacja z wysiłku twórczego myślenia, bo niby po co, żeby być spałowanym, czy dostać się do więzienia?

Skutki zniszczenia samoaktywności człowieka są porażające. Najpierw jest to przepaść cywilizacyjna, jaką obserwujemy między np. USA a Rosją! Niszczenie samoaktywności człowieka rozwija korupcję do niebotycznych rozmiarów. Powoduje powstawanie układów mafijnych w poszczególnych państwach. Wreszcie nie wiąże obywateli z państwem i wartościami, które reprezentuje. Wszystkie te objawy mamy w Polsce.

Upodmiotowienie społeczeństwa wymaga najpierw radykalnego uproszczenia systemu prawnego. Tymczasem obecnie rządzący przejęli zniewalający, komunistyczny system prawny (bezprawny), powprowadzali poprawki i w oparciu o to rządzą. Mieli tyle czasu, pozostając w opozycji, żeby to przygotować i tego nie zrobili. Dlaczego? Prawdopodobnie nie wiedzą, że tak trzeba a może ich diety były zbyt niskie na taką robotę?

Z tej perspektywy patrząc wszystkie podskoki Morawieckiego, Gowina, Emilewicz i innych o kreatywność psu na budę się zdają. Żeby być w tej materii skutecznym, należy zacząć od samoaktywności jako elementu upodmiotowienia społeczeństwa.

Krystian Wojaczek

ŚLEPA ULICZKA KACZYŃSKIEGO

Rezultaty rządów Zjednoczonej Prawicy coraz bardziej rozczarowują a wręcz zaczynają irytować. Służalcza wręcz wyrozumiałość dla bandziorów spod czerwonego sztandaru i pochodnych, słabość i kulenie ogona przed mocnymi (miało być odwrotnie), równoczesne stosowanie zasady „winny przed udowodnieniem winy” wobec swoich, co bez skrupułów wykorzystuje strona przeciwna, ośmieszając pruderyjną prawicę. Równolegle do tego mamy do czynienia z przemilczaniem ewidentnych, ciężkich niejednokrotnie błędów przywództwa. Wskażę tylko niektóre. Dlaczego nie wolno mówić o ewidentnym błędzie śp. Lecha Kaczyńskiego, jako prezydenta, który zgodził się na to, żeby tyle najwyżej usytuowanych osób leciało jednym samolotem na terytorium przeciwnika, nie tylko politycznego w gruncie rzeczy, samolotem wyprodukowanym i serwisowanym przez tegoż przeciwnika? Straciliśmy dziesiątki znaczących osób, co było widać przez następne lata.

Dlaczego nie mówi się o przegranych wyborach do senatu, skoro, co nie ulega wątpliwości, gdyby nie popełnione błędy „rządzącej góry” można je było spokojnie wygrać, np. w Nowej Hucie, ale też w innych miejscach. Łatwo więc odpowiedzieć na pytanie kto odpowiada za obecne harce opozycji w senacie.   

Oddanie uniwersytetów wszelakiej maści lewakom odbije się tragicznie na przyszłości Polski, ponieważ odetnie przyszłe pokolenia od chrześcijańskich-humanistycznych korzeni pochodzenia i poważnie zaciąży na tożsamości Polaków.  Pominięcie człowieka a skupianie się na technicznych innowacjach świadczy o tym, że ludzie za to odpowiedzialni nie mają zielonego pojęcia o rozwoju i kreatywności. Kreatywny może być człowiek a nie technika, nawet najbardziej zaawansowana.

To tylko niektóre oznaki znalezienia się społeczeństwa w ślepej uliczce. Dzisiaj już wiemy dlaczego uliczka jest ślepa. Materialistyczny cel (polska wersja dobrobytu), wyznaczony społeczeństwu nie jest w stanie spełnić najgłębszych oczekiwań człowieka. Człowiek nie jest wyłącznie materią.

Materialistyczny cel nie jest jedyną przyczyną wspomnianego zaślepienia. Jest jeszcze coś innego, równie niebezpiecznego. Jest to przyjęcie woli społeczeństwa jako bezwzględnego kryterium kształtowania polityki i prawa. Rezultaty są aż nadto widoczne. Prominentni politycy PiS-u tym właśnie tłumaczą  dopuszczalność zabijania tych najsłabszych w łonie matki, ponieważ istnieją obywatele, którzy sobie tego życzą. To ewidentnie droga do nikąd, ponieważ w dobie potężnych fortun i równie potężnych mediów łatwo można doprowadzić do tego, że spora część społeczeństwa zacznie sobie życzyć różnych innych makabrycznych rzeczy.

Pytanie, które rodzi się w tym miejscu jest następujące: Czy Kaczyński i spółka są tak ograniczeni, że tego nie widzą?

Krystian Wojaczek