BOLSZEWICKA REWOLUCJA W USA

                                  Wydarzenia w Stanach Zjednoczonych zamykają pewien etap wprowadzania siłą ideologii neo-marksizmu na świecie. Na uwagę zasługują wyrafinowanie i perfekcja manipulacji społeczeństwem. Przede wszystkim jednak kluczowa rola tej rewolty znajduje się w   rękach środków komunikacji społecznej. To co wyczyniają one, od dłuższego już czasu, z obecnie urzędującym prezydentem Stanów Zjednoczonych, dowodzi długofalowego przygotowywania ich do tej roli. Ostrze uderzenia jest skierowane w najbardziej miękki punkt systemu demokratycznego, mianowicie kształtowanie imagu leadera oraz jego kontakt z potencjalnym elektoratem. Dzisiaj dopiero widać jak wielki błąd popełnili konserwatyści, nie tylko w USA, ale na całym świecie pozostawiając środki komunikacji społecznej w rękach ludzi o poglądach liberalnych i lewicowych. Nie ulega wątpliwości, że ci, którym bliskie są wartości człowieczeństwa, rodziny, ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci, wolności wyznawania wiary i wiele innych, zapłacą obecnie o wiele wyższą cenę w ich obronie aniżeli miałoby to miejsce gdyby prezydentem USA był Donald Trump, lub polityk o podobnych zapatrywaniach. Warto przypomnieć, że prezydent D. Trump był tym prezydentem USA, który bronił w zdecydowany sposób życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. Był tym prezydentem USA, który nie rozpoczął nowej wojny. Był  tym prezydentem, który rozpoczął zakrojony na szeroką skalę proces dogadywania się krajów arabskich z Izraelem i próbował przełamać impas na półwyspie koreańskim.

Uwzględniając metody działania bolszewików nie można wykluczyć kolejnych zbrodni ludobójstwa…

Nie sposób natomiast nie spojrzeć, w świetle wydarzeń amerykańskich na to co dzieje się w Polsce. Najpierw z perspektywy doświadczeń amerykańskich widać jak trafna i dalekosiężna jest decyzja PKN Orlen o zakupie sporej części rynku medialnego w Polsce. Po wtóre nie tylko wściekła krytyka tej decyzji przez tzw. opozycję, ale jej (opozycji) uporczywe trzymanie się wyłącznie krytyki PiS-u i J.Kaczyńskiego, bez własnego programu dla Polski, wyraźnie pokazuje pozostawanie w szponach strategii  medialnych koncernów (Facebooka, Twittera, Google) – niszczenie imagu, podobnie jak u ich patronów w oparciu o kłamstwo. Koniecznie należy zwrócić uwagę na zachowanie Sz. Hołowni, którego dywersja jest skierowana do młodego elektoratu o „elementach zapatrywań chrześcijańskich”, np. zaciekłe zwalczanie ukazywania szczątków ludzkich, pozostałych po zabiciu nienarodzonych dzieci. Tak jak w USA, gdy prezydent Trump miał coś istotnego do powiedzenia wyłączano go, żeby elektorat nie dowiedział się co robią bolszewicy.

Wreszcie smutna konstatacja na temat świadomości tego co się dzieje u młodych użytkowników tzw. mediów społecznościowych. Większość wydaje się aprobować prawo właścicieli do owego wyłączania! Nie zdążyli zauważyć, że bolszewizm zaczyna się od cenzury, tak jak u Hołowni – nie wolno pokazać, że aborcja to jest zabijanie człowieka!

Krystian Wojaczek

KASTOWA POLSKA

                Zmieniana data z 31 grudnia na 1 stycznia dokonuje się w dziwnej atmosferze zgiełku i hałasu, nazywanego nie wiadomo dlaczego muzyką, w towarzystwie uprawiających gimnastykę poranną, wieczorową porą, stworów, ponoć artystów. Gdy ten zgiełk nieco przycicha w kosmos docierają zdania o tym, że to co zaczyna się 1 stycznia ma być zgoła inne od tego co niby kończy się 31 grudnia, o „światełku w tunelu” itp. Pytanie, które narzuca się w tej sytuacji jest następujące: dlaczego w czasie po 1 stycznia ma być inaczej, lepiej(?), skoro wszystkie przyczyny tego co było złe do 31 grudnia pozostają! Ba, manifestowana jest ewidentnie zła wola wielu członków społeczności zwanej Polakami, przeciwnych temu, żeby to zmienić!

W czasie do 31 grudnia bez najmniejszej żenady manifestowane były patologiczne zachowania przedstawicieli poszczególnych kast społeczeństwa. Okazało się bowiem, że oprócz sędziowskiej, istnieje kasta medyków, z naczelnym „lekarzem” Leszkiem Millerem (tym co przywoził w walizce pieniądze z Moskwy na działanie swojej organizacji partyjnej) oraz naczelną  pielęgniarką niejaką  K. Jandą co to, jak twierdzi, „ PiS jej na głowę…”. Wszystko to dzięki wspaniałomyślności  niejakiego Niedzielskiego, ministra zdrowia (bardziej przypomina przedsiębiorcę pogrzebowego, choćby ze względu na liczbę zgonów chorych na Covid 19), który oprócz medyków, faktycznie zajmujących się chorymi na Covid 19, szczepi preferencyjnie administrację służby zdrowia, z którą, pamiętajmy, jest związany z czasów pracy w NFZ (czy jest to już korupcja?). Przy takim dysponowaniu szczepionkami owo „światełko w tunelu” może okazać się doświadczeniem, wracających do świadomości, setek ciężko chorych covidowców, którzy ostatecznie nie rozstali się z tym światem.

Kolejną kastę stanowi część polskiego duchowieństwa, która ma ewidentną  trudność z rozróżnieniem wirtualnego a realnego uczestnictwa w Eucharystii. Zdają się oni zapominać, że człowieka zbawia Jezus Chrystus a nie oni. Ich obowiązkiem jest umożliwić ludziom wierzącym realne spotkanie z Jezusem w Eucharystii. Z obowiązku tego się ewidentnie nie wywiązują, proponując oglądanie ich celebracji w telewizji, lub w internecie. Sytuacja zaczyna przybierać cechy bałwochwalstwa w eksponowaniu siebie i czynienia z Boga narzędzia motywacji do zainteresowania świeckich wierzących ich osobami.

 Nie można obarczać  władzy świeckiej odpowiedzialnością za ograniczenie liczby uczestników we Mszy św. skoro przyjęte kryteria są jednakowe dla wszystkich instytucji i wynikają z obecnej wiedzy epidemiologicznej. Natomiast trudno zrozumieć dlaczego większość duszpasterzy nie wpadła na narzucający się pomysł, żeby zorganizować celebracje recytowane co godzinę, w te dni, w które jest zainteresowanie wiernych, zamiast odprawiać ludzi spod kościoła? Sprawa niepokoi i bulwersuje tym bardziej, że wielu duszpasterzy wkłada sporo wysiłku, w kwestię zastąpienia czymś tzw. kolędy. Pytań, które się rodzą jest wiele: czy to jest problem ignorancji teologicznej kleru?  Czy chodzi o utracone w wyniku braku kolędy pieniądze? Niezależnie od odpowiedzi na te pytania, zachowanie kasty jest skandaliczne.

Jedno można przyjąć z dużą dozą prawdopodobieństwa. Następny rok nie będzie lepszy, ponieważ spraw degradujących życie ludzkie jest dużo więcej niż tu wskazano i one narastają. Być może uda się uwolnić z uścisku pandemii. Na horyzoncie jednak czają się już kolejne, poza pandemiczne zagrożenia. Są one ostatecznie funkcją złego postępowania ludzi i żadna sylwestrowa zabawa nic nie zmieni.

Krystian Wojaczek

SYLWESTER W TOWARZYSTWIE ZBIRÓW

Odchodzący w otchłań przeszłości rok 2020 zaznaczył się nie tylko pandemią, ale także postępowaniem wielu osób, często znaczących w życiu społecznym i politycznym, które niosą ewidentne znamiona patologii. Pozostańmy w kręgu pandemii, skoro ona nadawała ton mijającym czasom. W tym kontekście należy wspomnieć o ukrywaniu problemu „wycieczki” poza laboratorium  osławionego wirusa (matactwa z jakimś rybim targiem), współdziałania w tym ukrywaniu WHO ze znaczącą rolą przewodniczącego (nomen omen komunisty) tej organizacji oraz prześladowaniu przez komunistyczny reżim tych obywateli Chin, którzy próbowali nagłośnić istniejące, dla świata, jak się okazało, zagrożenie. Te prześladowania mają swoją kontynuację do dzisiejszego dnia w postaci procesów i skazań na więzienie ludzi raportujących w tej sprawie. Do ewidentnych patologii należy zaliczyć zachowania takich ludzi w Polsce, którzy mimo ewidentnych faktów kwestionowali, bądź istnienie samej epidemii, bądź zagrożenia jakie niesie. Postępowanie to relatywizowało wdrażanie rygorów sanitarnych i narażało wiele osób na zachorowanie i śmierć. Należy tu wymienić takie nazwiska jak Braun z Konfederacji, czy M. Pawlicki z tygodnika „Sieci”.   

W ramy ewidentnie patologicznych zachowań wpisuje się nawiązujący do tradycji Hitlerjugend (przez używany symbol) tzw. „Strajk Kobiet”, wyprowadzający na ulice spore grupy osób będących siewcami śmierci, nie tylko ze względu na postulaty zabijania nienarodzonych dzieci.

Pandemia okazała się być doskonałym narzędziem niszczenia i poniżania ludzi pracy przez tzw. prezydenta, ponoć cywilizowanego kraju, za jaki próbuje uchodzić Francja. Bezpodstawne i de facto bezprawne zablokowanie wjazdu ciężarówek z UK na terytorium Francji, pod pretekstem pojawienia się mutacji virusa, w sytuacji okresu przejściowego między Unią a UK jest zachowaniem zbira a nie człowieka pretendującego do kierowania państwem. Patologia jego zachowania była widoczna przez cały rok w sposobach rozprawiania się z ludźmi pracy u siebie.

Patologia i bezczelność rządzącego Francją zbira ujawniła się w zablokowaniu zakupu 500 mln szczepionek więcej z firmy Pfizer, tylko po to by przygotować grunt pod sprzedaż szczepionki francuskiej firmy Sanofi, której ciągle nie ma. Ludzie niech chorują i umierają!

Pandemia stała się okazją do bezceremonialnej  próby wykluczenia Polaków z turnieju 4-ch Skoczni, przez niemieckich organizatorów. Okazało się bezpodstawnie i bezprawnie. Nie pierwszy raz Niemcy demonstrują to co w sprzyjających warunkach zademonstrował, podziwiany przez nich fuhrer w latach trzydziestych ubiegłego wieku: poczucie wyższości, pogardę dla innych i nieodpartą chęć pouczania.

Z tej perspektywy należy patrzeć na patologię zachowań rodzimych zbirów, którzy ręka w rękę z tymi zachodnimi niszczyli i niszczą Polskę. Nie będę ich wymieniał, bo na to nie zasługują. Każdy kto ma oczy otwarte i trochę myśli dobrze wie kto bierze od nich pieniądze na rycie w Polsce, kto zbiera odznaczenia i posadki od Merklowej itd. Smutny koniec roku…

Krystian Wojaczek

                                        BOŻE  NARODZENIE  2020

Wszystkim Odwiedzającym niniejszą stronę życzę, z okazji Świąt Bożego Narodzenia roku 2020, doświadczenia bliskości Boga, Jego Miłości i opieki. Niech płynące stąd pokój i radość zastąpią lęki wywoływane epidemią oraz agresją ludzi przeciwnych życiu przynoszonemu przez Boga.

Krystian Wojaczek

OBRONA DOKTORATU – TEMATEM: „SUWERENNOŚĆ POLSKI”

  Kto choć raz zadał sobie trochę trudu by uczestniczyć w publicznej obronie dysertacji doktorskiej z pewnością zauważył, że podważanie tezy doktorskiej przez wytrawnych recenzentów koncentruje się na fundamentach, na których oparta jest owa teza. Wystarczy, że uda się podważyć jeden z istotnych filarów, na których zbudowana jest praca doktorska, aby cała jej konstrukcja legła w gruzach. Ten sposób postępowania odróżnia też inteligentnych, doświadczonych recenzentów, o rozległej wiedzy na dany temat, od wyrobników zajmujących się przecinkami i brakiem liter bo nie stać ich na nic więcej.

Analogiczną sytuację przeżywa Polska w związku ze swoją przynależnością do Unii Europejskiej. Recenzenci (czyt. premierzy poszczególnych państw) warunków funkcjonowania budżetu Unii na kolejną kadencję stanęli wobec nielegalnego powiązania wypłaty funduszy z tzw. praworządnością, w ramach której, jak pokazuje już długa praktyka, następuje ingerencja instytucji unijnych w wewnętrzne sprawy ustrojowe, ideologiczne i obyczajowe poszczególnych państw, niezależnie od tego co wybiorą w demokratycznych wyborach obywatele danego kraju. Jest to równoznaczne z ograniczeniem suwerenności poszczególnych państw, w tym wypadku Polski, czy Węgier.

Mimo że od przynajmniej dwóch lat istnieje negatywna opinia prawna na temat tego rozwiązania jako nielegalnego, wydana przez gremia prawne samej Unii, zarówno premier Polski, jak i Węgier nie zdobyli się na odrzucenie tego rozwiązania. Zgłosili natomiast do niego poprawki co oznacza, że uczestniczą w brudnej grze brukselskich bandytów, bo ci, którzy łamią prawo tak powinni być nazywani. Zajmują się przecinkami,  podczas gdy sama konstrukcja Unii ze swoimi zboczeniami, malwersacjami finansowymi, kłamstwami i impotencją rozwiązywania jakichkolwiek, rzeczywistych problemów, otrzymuje za zgodą tych, którzy w nazwie mają prawo i sprawiedliwość narzędzia niszczenia Polski.

Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na tak prozaiczną sprawę jak walka z epidemią. Brytyjczycy, dlatego, że wyszli z tego bagna już szczepią swoich obywateli. Polacy nadal czekają, aż eurokraci raczą się zebrać by orzec… A ludzie chorują i umierają. Taka jest cena przynależności do grona bandytów.

Krystian Wojaczek

DLA KOGO PRACUJE TEN TYP?

                                          Nie zrobił na dobrą sprawę nic  dobrego dla nas jako społeczeństwa, oprócz wędrówek po partiach i ministerstwach. Jeden rodzaj działalności wychodzi mu jednak dobrze: utrwalanie starego systemu! Taki jest wspólny mianownik następujących osiągnięć Gowina: to co wyrabiał w procesie wyborów prezydenckich; zdecydowanej obrony ideologii Gender na uczelniach (zapowiadał, że położy się Rejtanem w obronie jej utrzymania na uczelniach); oddania uczelni, w trakcie swojej pseudo reformy, w ręce czerwonych rektorów; obecnie rozwalanie zdecydowanego i jasnego stanowiska Polski i Węgier, przy akceptacji bezprawnego postępowania prezydencji Niemiec i lewackich ugrupowań unijnych.. Koniecznym jest też przypomnienie tego co zrobił (nic) jako minister sprawiedliwości w czasie grzania stołka w PO. Pokazał swoją gigantyczną próżność w potraktowaniu minister Emilewicz. Żałosne indywiduum na tle inteligentnej i pracowitej pani minister.

Czy rzeczywiście nikt z decydentów nie widzi tego kiedy ten typ się uruchamia i co robi?

Krystian Wojaczek

CO MUSI STAĆ SIĘ Z CZŁOWIEKIEM…?

    Jesteśmy świadkami żenujących wydarzeń na ulicach polskich miast, w których grupki ludzi, najczęściej kobiet spod znaku Hitlerjugend domagają się prawa zabijania ludzi, tych najsłabszych, bo rozwijających się w miejscu teoretycznie dla nich najbezpieczniejszym, w łonie matki. Narzuca się pytanie: co się stało z  ludźmi, którzy z głębi swojego jestestwa ukierunkowani na obdarowanie innych życiem, jego ochronę i pielęgnację, organizują uliczne burdy bo chcą zabijać? Skąd się bierze ich wynaturzenie, perwersja i zdziczenie? Wynaturzenie, bo przecież zabijanie jest przeciwieństwem rodzicielstwa, czymś obcym rodzicielstwu, do którego są powołani. Perwersja, bo dla realizacji sobie wiadomych celów poświęcają wartości najwyższe: życie drugiego człowieka ( w dodatku zupełnie bezbronnego) oraz swojej ludzkiej tożsamości- kobiety w tym wypadku. Wreszcie zdziczenie, którym emanuje całe ich zachowanie.

Z tej perspektywy patrząc, z wyjątkową ostrością obrazu jawi się uczestnictwo w tych burdach osób wybranych do parlamentu RP. Zamiast promowania normy i rozwoju jawią się jako posłowie destrukcji i śmierci! Jakie znaczenie ma poturbowanie jednego czy drugiego przez siły porządkowe? Nie doszłoby do niego gdyby wykonywali to do czego zostali powołani przez wyborców a nie wagarowali na ulicznych burdach. Irytujące jest też zachowanie marszałek Witek, która zamiast ukarać swoich podopiecznych za wagarowanie domaga się  wyjaśnień od policji.

Koniecznym jest w tym miejscu zwrócić uwagę na język, którym rozprawia się w przestrzeni publicznej o kwestiach tak dramatycznych dla człowieka i społeczeństwa, ale i dla państwa, jak zabijanie dzieci i głębokie wynaturzenie tych, którzy się tego dopuszczają. Zwróćmy uwagę na używane terminy. Nie mówi się o zabijaniu człowieka, tylko o „aborcji”. Po czym szybko dodaje się, że to jeszcze nie człowiek, w sytuacji kiedy wiemy, że jest inaczej, że to jest człowiek. Do tego nie potrzeba żadnej filozofii, czy tym bardziej wiary. Wystarczy obraz na monitorze USG! Mówi się o „kompromisie  aborcyjnym”. To znaczy tyle co: tych będziemy zabijać a tych łaskawie zostawimy. Gdy przeciętny obywatel słyszy takie sformułowania myśli sobie: „to nic poważnego skoro można zawrzeć kompromis”. To są sformułowania używane przez najwyżej postawionych w państwie ludzi: prezydenta i premiera. To one demoralizują najbardziej, ponieważ ci sami ludzie w innych dziedzinach robią wiele dobrego: prezydent w kwestii obronności, premier w kwestiach gospodarczych, obaj w kwestiach pozycji Polski w świecie.

Zacznijmy rzeczy nazywać po imieniu, bo tylko wtedy mamy szansę żyć prawdą i zgodnie z nią postępować.

Krystian Wojaczek

KAMIŃSKI SIĘ TŁUMACZY!

Jestem konserwatystą i głosowałem na Zjednoczoną Prawicę, ponieważ nie ma w tym kraju liczącego się ugrupowania konserwatywnego. Więcej, na razie nie ma alternatywy dla rządzącej Zjednoczonej Prawicy. To co szumnie nazywa się opozycją bez ryzyka błędu można zamknąć w worku z napisem „barbarzyńcy i zdrajcy”.

Staram się ograniczać pisanie o tym worku, przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze uważam, że część jego zawartości ma swoje miejsce w kryminale a z jakiegoś powodu ciągle znajduje się poza  miejscem swojego przeznaczenia, dodatkowo wyposażana w odpowiednie apanaże. Po wtóre nie ma sensu ich reklamować.

Inaczej ma się sprawa w odniesieniu do formacji popieranej. Uważam że fakt poparcia dla rządzącego ugrupowania upoważnia mnie do krytyki tego co robią źle, po to by postępowali mądrzej. I tak zirytowało mnie wystąpienie ministra Kamińskiego, który bronił zachowań funkcjonariuszy policji, która wreszcie postawiła się przestępcom z lewej strony sceny politycznej, tłumacząc to faktem, podobnie zresztą jak rzecznik policji,  ataku na funkcjonariuszy. To trzeba zaatakować policjanta, żeby policja zaczęła działać? A sam fakt nielegalności zgromadzenia i zagrożenia epidemicznego dla innych, narażania budżetu państwa na wysokie koszty leczenia tych, którzy z powodu wścieklizny jakiejś grupki lewaków zachorują nie wystarczy? To jest błąd, za który już płacimy a zapłacimy jeszcze więcej, być może utratą władzy i możliwości reformowania państwa. Zasada jest prosta: jeśli zostają wydane jakieś dyrektywy (muszą być oczywiście rozsądne i sprawiedliwe) należy je bezwzględnie egzekwować. Po to jest policja! Jest to ta sama zasada, która sprawia, że wychowanie młodego człowieka jest skuteczne. Jej łamanie prowadzi do demoralizacji i anarchizacji młodych ludzi, czego mamy namacalny przykład w zachowaniach wielu młodych ludzi w Polsce. Tabuny psychologów i pedagogów w szkołach oraz „odpowiednie przepisy” pozbawiły nauczycieli możliwości egzekwowania wymagań. Panowie, najwyższy czas, żebyście zrozumieli, że żadne 500+ ani 300+ tego nie zmieni, co najwyżej pogłębi problem. Zacznijcie wreszcie myśleć, chyba, że już wyczerpaliście swoje możliwości?

Krystian Wojaczek

PiS czy BiN?

                     Nawet sporadyczna obserwacja tego co dzieje się w polskiej przestrzeni publicznej, postawione w tytule pytanie, rzuca obserwatorowi z całą ostrością problemu. Wystarczy zestawić kilka faktów:

– Morawiecki ogłasza ograniczenie spotkań do 5 osób, zamykając w domach zwykłych obywateli, po czym toleruje tysiące czerwonych faszystów wszczynających burdy w przestrzeni publicznej;

– Atakowane przez faszystów Kościoły muszą być bronione przez nieuzbrojonych ludzi, bo policja, na którą ci zamknięci w domach łożą potężne pieniądze ze swoich podatków, ochrania faszystów, którzy nielegalnie znajdują się na ulicach i tam rozrabiają;

– Morawiecki buduje polowe szpitale dla covidowców za potężne pieniądze z naszych podatków i bredzi o zatrzymaniu fali zakażeń. Równocześnie toleruje wielotysięczne zgromadzenia faszystowskiej młodzieży spod znaku Hitlerjugend, która przysparza mu pacjentów do tych prowizorek;

– Policja nie reaguje na nielegalne przebywanie tych spod znaku Hitlerjugend na jezdniach i blokowanie przejazdu setek samochodów. Faktycznie ich ochrania, żeby któryś zdenerwowany kierowca nie próbował, metodą przymusu bezpośredniego odblokować drogi, za którą płaci podatek drogowy;

– Morawiecki zwolnił z płacenia podatku młodych przedsiębiorców, po to żeby dzisiaj bawili się na demonstracjach pod znakiem Hitlerjugend;

– A. Duda w szybkim tempie opracował neo-eugeniczną ustawę aborcyjną, ponoć dla uzyskania kompromisu, o którym nie chcą słyszeć ci spod znaku Hitlerjugend, co jest oczywiste tak jak oczywisty jest fakt, że ten ponoć katolik z kapelanem na usługach, uzurpuje sobie prawo decydowania o życiu człowieka najsłabszego. I pomyśleć, że ja na tego drania głosowałem.

To w czym się  obecnie znajdujemy dzięki pajacom u góry to Bezprawie i Niesprawiedliwość (BiN).

Krystian Wojaczek

A WYSTARCZY ZAJRZEĆ DO AKWARIUM…

  Rozboje zdziczałych hord żądnych mordów na najsłabszych, reaktywowane po ogłoszeniu przez Trybunał Konstytucyjny RP, niezgodności z konstytucją obecnej ustawy aborcyjnej mogą zaskakiwać, ale tych tylko, którzy są zbyt leniwi by choć trochę zgłębić mechanizmy funkcjonowania współczesnej RP; naiwni, bo wierzą, że wszystko można załatwić gadaniem, albo zbyt głupi by umieć powiązać pewne fakty.

Wystarczyło umieć czytać by wiedzieć, że funkcjonująca ustawa aborcyjna jest sprzeczna z polską konstytucją. Do tego nie trzeba było bardzo długiego namysłu i orzeczenia TK. Ba okazało  się, że trudności czytania ze zrozumieniem ma nawet dwóch sędziów Trybunału Konstytucyjnego (czego zatem oczekiwać od reszty społeczeństwa).

Obowiązkiem każdego państwa jest ochrona obywateli od poczęcia do naturalnej śmierci. Każde zabójstwo człowieka jest pogwałceniem jego prawa do życia, które powinno być w pierwszym rzędzie ochraniane przez państwo i jego instytucje. Jakiekolwiek bajdurzenie o kompromisie aborcyjnym jest gderaniem sklerotyków, którzy przez zanik substancji szarej, tego co nazywamy mózgiem, nie są w stanie zapanować nad impulsami płynącymi z ośrodków podkorowych.

Interesujące jest to, że wspomniane rozboje zdziczałych hord charakteryzują się specyficznymi cechami, które dość prostą ścieżką prowadzą do identyfikacji ich rodowodu. Po pierwsze domagają się utrzymania (w ramach tzw. demokratycznej Polski) eugenicznej eliminacji pewnych kategorii obywateli (charakterystyczne dla hitleryzmu i komunizmu). Po wtóre rozboje owe są skierowane nie przeciw konstytucji RP, ani TK, ani przeciw np. PSL, którego przedstawiciele, również ów wniosek do TK złożyli a przeciw strategicznie wybranym instytucjom i osobom. Po trzecie wreszcie rozboje wspomnianych zdziczałych hord okazały się sprawnie zorganizowane. Poziom tej organizacji, sprawiający wrażenie powszechnego oburzenia społecznego (na co? Na to co jeszcze do wczoraj i tak było zapisane w konstytucji i nikt nie protestował?) jest tu chyba najbardziej znamienny, tym bardziej, że nie ulega najmniejszej wątpliwości, iż jego, przynajmniej równorzędnym celem, jest pogłębienie (poprzez zakażenia na owych masówkach) stanu epidemii ze wszystkimi tego skutkami.

Takiego poziomu organizacji, choćby na głowie stawali nie są w stanie wykrzesać polscy popaprańcy-współpracownicy Organizacji. O jakiej Organizacji piszę, przeczytaj sobie w książce o tytule zamieszczonym w tytule niniejszego artykułu.

PS. To co mamy to między innymi skutki pozbycia się min. Macierewicza i jego strategii. Powodzenia…

Krystian Wojaczek