SKAZANY NA UPADEK

                                           W sytuacji panoszącego się w Polsce koniunkturalizmu, napędzanego działaniami ewidentnych zdrajców, również tych, którzy osobiście uczestniczyli w obaleniu pierwszego, wolnego, po dziesiątkach lat zniewolenia, rządu premiera Olszewskiego, w roku 1992, Polska otrzymuje drogowskaz-napomnienie, paradoksalnie poprzez śmierć premiera Olszewskiego. Jego mniejszościowy rząd, działający przez pół roku, od początku skazany na niepowodzenie, dokonał rzeczy, po ludzku wydawałoby się niemożliwych.

Doprowadził do wyprowadzenia wojsk sowieckich z Polski, nie dopuścił do tworzenia spółek joint venture z armią radziecką na terenie Polski, dodajmy popieranych przez ówczesnego prezydenta Wałęsę. Wreszcie mianując ministrem obrony J. Parysa dokonali przeorientowania Polski ze Wschodu (ZSRS) na Zachód i NATO, któremu zdecydowanie przeciwstawiali się B. Geremek, K. Skubiszewski i ówczesna Unia Wolności! Gdyby nie te działania premiera Olszewskiego dzisiaj moglibyśmy jedynie marzyć o uczestnictwie w NATO i wsparciu najpotężniejszej armii świata, armii USA.

Premier Olszewski zahamował również proces wyprzedaży polskiego majątku zainicjowany przez Balcerowicza i kontynuowany przez Bieleckiego, którego skutkiem było ogromne zubożenie Polski i galopujący proces bezrobocia.

Spojrzenie na Osobę Premiera Olszewskiego z perspektywy jego dokonań w sytuacji, w której, praktycznie nie powinien być w stanie tego zrobić, uderza Jego uczciwość, prawda, sprawiedliwość, dobroć i odwaga. Jako adwokat w czasach komunistycznych nie bał się bronić prześladowanych, za co był szykanowany. Premier Olszewski jawi się jako człowiek odważny, o jasnym obliczu, bez koniunkturalizmu, który faktycznie wytyczył kierunek rozwoju Polski a dzisiaj dany nam zostaje jako drogowskaz-napomnienie  dokąd zmierzamy i jakie wartości są konieczne, żeby przetrwać.

Krystian Wojaczek

AS USUAL

                                                    Czekistowskie bojówki Putina uderzyły w M. Ogórek. A polska policja się przyglądała. A jakże w imię demokracji i jakiegoś nie dawania pretekstu… Hołubiona, dofinansowywana polska policja, z nowymi helikopterami i idiotyczną polityką pisowskich nieudaczników, specjalistów od otwierania komisariatów. Jedyne novum to dołączenie do tzw. potępiania tych, ewidentnych aktów gwałtu i łamania prawa, bezskutecznie „zwalczanych” medialnym paplaniem przez rządzących, ewidentnych już organów putinowskiej propagandy a jakże!

Warto natomiast podpowiedzieć M. Ogórek, żeby dokładnie przeczytała książkę Wiktora Suworowa – „Akwarium”. Wtedy może zrozumie i przestanie się dziwić dlaczego to właśnie ona. Niezorientowanym a leniwym w czytaniu podpowiem co pisze Suworow:  u wschodnich sąsiadów obowiązuje zasada jeden dolar za wejście do organizacji dwa za wyjście. W książce Suworowa odnosi się to do GRU. Obserwując jednak zachowanie sąsiadów ze wschodu zasada ta jest stosowana znacznie szerzej niż tylko w odniesieniu do wspomnianej organizacji. Wystarczy przypomnieć atak chemiczny na terenie Zjednoczonego Królestwa.

Krystian Wojaczek  

PRZEBUDZENIE OLBRZYMA

                                           Spojrzenie na mapę świata musi niepokoić. Liczba wojen i zaognionych konfliktów społecznych, w których codziennie giną ludzie jest ogromna. Rannych są tysiące. Również kraje, w których ostatecznie udaje się utrzymywać konflikty między poszczególnymi grupami społecznymi na , w miarę „cywilizowanym” poziomie, daleko ten poziom przekraczają pod względem pogardy dla człowieka, kłamstwa, manipulacji i prób wyzyskiwania go. W takiej sytuacji powstaje pytanie skąd się bierze, narastający, ogólnoświatowy konflikt? Próba odpowiedzi na to pytanie musi, siłą rzeczy dokonać się na określonym poziomie uogólnienia i spojrzeniu na fenomen z pewnego dystansu.

Odpowiedź wydaje się być jedna. Mamy do czynienia ze zderzeniem dwóch procesów rozwoju świadomości człowieka, które zdają się zbliżać do krytycznego momentu. Pierwszym jest rozwój świadomości władcy, bezpardonowo wykorzystującego innych ludzi do realizacji własnych popędów władzy, posiadania i innych. Wykorzystywane w tym celu są wszystkie dostępne narzędzia od środków społecznej komunikacji, przez organizacje społeczne i polityczne, instytucje międzynarodowe w rodzaju ONZ, Unii Europejskiej i wiele innych aż po nagą interwencję zbrojną i prowadzenie wojen.

Drugi proces to proces budzenia się świadomości godności człowieka i przysługujących mu praw. Proces ten jest szczególnie nasilony i widoczny na terenie Europy. Wyraża się wzrostem poparcia dla formacji konserwatywnych podnoszących godność człowieka i przejmowaniem przez nie rządów w krajach takich jak Węgry, Polska, czy ostatnio Włochy. Dotyczy on także innych krajów, w których formacjom konserwatywnym nie udało się przejąć władzy. Wystarczy wskazać nie schodzące ostatnio ze szpalt gazet protesty „Żółtych kamizelek” a teraz także „Czerwonych szalików we Francji, separatystyczne dążenia Katalończyków, protesty w Grecji i inne. Nie tylko Europa jest terenem budzenia się świadomości godności człowieka i jego praw. Spektakularnym wręcz przykładem jest ostatnio Wenezuela, ale też Brazylia, która wybrała konserwatywnego prezydenta. Spektakularnym terenem zmagań tych dwu procesów są Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, po wieloletnich rządach Baraka Obamy i spółki. Wojna w Syrii, o czym mało kto dzisiaj pamięta rozpoczęła się od próby zrzucenia rządów tyrana i realizacji przysługujących zwykłym Syryjczykom praw.

Wydaje się, że przewaga w starciu owych procesów ciągle jest po stronie oprawców z kilku względów. Należą do nich: posiadanie ogromnych środków finansowych, zaawansowaną znajomość manipulacji (kłamstwem) rzeszami ludzi oraz dysponowanie potężnymi środkami komunikacji. Lawinowe narastanie protestów przeciw opresji zdaje się jednak świadczyć o upowszechnianiu się świadomości godności człowieka. Jest ona ostatecznie wyrazem osobowej struktury człowieka, niezależnie od tego czy on sobie to uświadamia czy nie. Kłamstwem, manipulacją i siłą można przytłumić rozdźwięk odczuwany przez człowieka między tym kim jest a sposobem traktowania przez innych. Powszechność protestów zdaje się świadczyć o tym, że proces budzenia świadomości ludzkiej godności jest w końcowej fazie. Jest procesem budzenia olbrzyma: poniżanego, wykorzystywanego, często głodnego i bez domu, który zaczyna dostrzegać niesprawiedliwość i swoje możliwości.

Krystian Wojaczek  

ZABRAKŁO TYLKO KANONIZACJI

        Wydarzenia wokół śmierci i pogrzebu Adamowicza, jak w krzywym zwierciadle ukazują nie tylko słabość, ale ewidentne błędy polskiego duszpasterstwa. Zachowanie niektórych hierarchów Kościoła katolickiego odbiega zdecydowanie od zachowań wobec tragedii utraty życia innych Polaków. Wystarczy wspomnieć śmierć Jolanty Brzeskiej, która została zamordowana angażując się w obronie swojego mieszkania i innych lokatorów, pozbawianych mieszkań, przez gangsterów w białych kołnierzykach. Nie interesują też owych hierarchów tragiczne śmierci i pogrzeby innych prostych Polaków np. górników.

Nie chodzi tu o uzurpację finalnej oceny życia człowieka, której dokonuje Bóg jeden. Chodzi o wyrażenie akceptacji bądź nie, dla publicznych działań danego człowieka za jego życia. Chodzi o pedagogikę wartości i zachowań ewangelicznych w ramach społeczności Kościoła. Jest to praktyka w zdecydowanej większości obrzędów pogrzebowych w Kościele katolickim. Publiczne działania P. Adamowicza, delikatnie mówiąc były ambiwalentne. Atencja okazywana przez wspomnianych hierarchów osobie śp. Adamowicza, łącznie z pochówkiem w Bazylice Mariackiej jest wyraźnie nieadekwatna do tego co publicznie wiadomo o jego życiu. Nawiązując do wspomnianej pedagogiki spora część wierzących postrzega postępowanie hierarchów jako antypedagogikę i stawia pytanie o motywy ich działania?

Nie do końca jasne okoliczności działania zabójcy, każą, przynajmniej na razie, brać pod uwagę, również możliwość sterowania nim przez osoby trzecie. Dziwnym zbiegiem okoliczności to zabójstwo tworzy sytuację bardzo korzystną dla totalnej opozycji: kładzie się cieniem na obraz Polski jako kraju bezpiecznego; odwraca uwagę od ujawnianych coraz wyraźniej ciężkich nadużyć w czasie jej rządów (afery Vatowska i Amber Gold), niejasne działania dyplomatyczne w relacjach z Rosją i inne. Ponadto P. Adamowicz wyłamał się spod jurysdykcji Platformy Obywatelskiej. Jego zabójstwo może być również pułapką zastawioną na Kościół. Nie trudno bowiem wyobrazić sobie sytuację, w której w dogodnej chwili zacznie się wyciągać grzechy gdańskiego prezydenta, dezawuując i ośmieszając autorytet Kościoła, który z innych racji niż ewangeliczne niemal uczynił relikwie z jego prochów.

Krystian Wojaczek

GŁUPCZE….

                        Wydarzenia ostatnich miesięcy wydawały się wskazywać, że na pewną kategorię ludzi, dobrze umocowanych w strukturach takiej, czy innej władzy, nie ma żadnej siły, która byłaby w stanie cokolwiek naprawić w ich otoczeniu, pełnionym urzędzie, pociągnąć do odpowiedzialności za popełnione i popełniane przestępstwa. Wystarczy przytoczyć choćby aferę Amber Gold, czy permanentnie torpedowane działania komisji w sprawie reprywatyzacji warszawskich kamienic. Wybory samorządowe właściwie w znacznym stopniu spetryfikowały  ten stan rzeczy, wspierając społecznym i demokratycznym mandatem wiele takich układów, które można nazwać patologicznymi choćby z racji długości ich trwania. 6 kadencja P. Adamowicza w Gdańsku jest tu klasycznym przykładem. Zdecydowana wygrana w wyborach samorządowych utrwalała zastany stan rzeczy, wydawałoby się nie do ruszenia w najbliższej przyszłości. Do ostatnich dni! Okazały się one istnym trzęsieniem ziemi, nie tylko dla Adamowicza, ale dla układu. Nawiasem mówiąc interesującym jest obserwować aktywność co niektórych, owym trzęsieniem spowodowaną, przypominającą stan grypy żołądkowej z jej centralną przypadłością.

Spojrzenie z dystansu zdecydowanie zwraca uwagę na nieco inny aspekt całego splotu wydarzeń. Jest nim odniesienie do 12 rozdziału Ewangelii Św. Łukasza. Jego podsumowaniem są słowa: „Głupcze jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to coś przygotował? (Łk 12, 20).

Układ pewno jest niewierzący, więc „jakaś tam” Ewangelia nie zrobi na nim wrażenia. Rzecz w tym, że nagła i nieprzewidywana śmierć Adamowicza jest faktem, podobnie jak spowodowane nią trzęsienie układu. Słowa Ewangelii pozostają skutecznie prorocze, czy ktoś w nie wierzy czy nie. Warto by nad tym zastanowili się niektórzy hierarchowie Kościoła katolickiego w Polsce, choćby dlatego, że w wypadku odprawiania Mszy św. za śp. Jolantę Brzeską, wydaje się, wykazywali się mniejszą gorliwością niż w przypadku śp. Adamowicza.

Krystian Wojaczek

RÓBTA CO CHCETA

Przyszedł facet z nożem komandosa i zrobił to co chciał, to co Owsiak, ale też Adamowicz mu podpowiadali. Nie ulega wątpliwości, że Adamowicza dosięgło zło, które sam publicznie inspirował i promował. Wystarczy wskazać już samo promowanie orkiestry, której naczelnym hasłem jest tytułowe „róbta co chceta”. Jest to radykalnie demoralizujące i antyspołeczne hasło a to co dotknęło Adamowicza jest realistycznym zobrazowaniem tego do czego ono prowadzi. I proszę nie przywoływać tzw. pomocowych działań wspomnianej orkiestry. Nie znam żadnej z podobnych organizacji, z ewidentnie satanistycznymi włącznie, które eksponowałyby swoje destrukcyjne działania. Odwrotnie takie działania są tuszowane działaniami pomocowymi, charytatywnymi czy humanitarnymi. Problem jest w tym między innymi, że owe działania pomocowe są policzalne. Owsiak bardzo dba o to, żeby liczba owych instrumentów zakupionych ze środków orkiestry była wyraźnie podawana do publicznej wiadomości i nagłaśniana. Tymczasem działania demoralizacyjne, wyraźnie promowane przez instytucję Owsiaka, nagłaśniane praktycznie przez wszystkie media, również tzw. niezależne, posiadają nieporównanie większy zakres i skalę zniszczenia, aniżeli dobro owych inkubatorów i innych kamuflujących ową demoralizację gadżetów.

Inspiracja działań destrukcyjnych P. Adamowicza wykracza daleko poza uczestnictwo w orkiestrze i jej promowanie. Wystarczy przywołać jego udział w działaniach około afery Amber Gold, np. promowanie OLT Ekspres, mające na celu zniszczenie LOT-u, do dzisiaj niewyjaśnione sprawy korupcyjne z gdańskimi deweloperami, ewidentne oszustwa w zeznaniach majątkowych, niekorzystne dla Gdańska umowy z zagranicznymi firmami np. oczyszczającą ścieki, co ewidentnie skutkowało degradacją środowiska życia mieszkańców i wiele innych.  Sprytny kamuflaż, tupet i bezwzględność oto sposób na życie człowieka, dla którego ci słabsi nie mają znaczenia. Tym razem tym słabszym okazał się Adamowicz, mimo dziesiątków policjantów i członków służb ochrony.

Interesujący jest też moment zamachu: tzw „światełko do nieba”. Pojęcia ewidentnie zaczerpnięte z chrześcijaństwa, którego główna idea orkiestry jest zaprzeczeniem. Znaczy to i z tego należy zdać sobie sprawę, że mamy do czynienia z przemyślanym, perfidnym i wyrachowanym wprowadzaniem w błąd wielu osób, wychowanych w kręgu kultury chrześcijańskiej i związanych z nią pojęć, co do ostatecznego celu orkiestry. Trochę podobne do plakietki Matki Bożej w klapie marynarki Lecha Wałęsy. O tym powinni dzisiaj krzyczeć biskupi, bo to ich zadanie i obowiązek. Kłania się II przykazanie Dekalogu. Oni jednak milczą.

Krystian Wojaczek

Dodaj nowe

BOŻE NARODZENIE 2018

                                                       
Bóg, który jest inny niż wydaje się ludziom, wypowiedział się w ich języku. Przyszedł jako Człowiek. Po ludzku myślał. Po ludzku mówił. Po ludzku odczuwał, cieszył się, smucił i cierpiał. Po ludzku pracował. Przede wszystkim jednak kochał i kocha człowieka i tak jak każdy człowiek chce być kochany przez ludzi.  Stał się Tłumaczem Niewyobrażalnego na język możliwości człowieka. Od tej chwili każdy człowiek ma możliwość poznania jaki jest Bóg, przede wszystkim jednak spotkania z Nim, z Jezusem z Nazaretu.  

Tego spotkania z Jezusem, Bogiem i Człowiekiem życzę najbardziej wszystkim, którzy zechcą zajrzeć na tę stronę. Spotkanie to ma moc wprowadzenia człowieka, nie do raju, lecz w najgłębsze pokłady Bożej Miłości, w których człowiek-obraz Boga w pełni odnajduje siebie. Staje się tym, kim od Początku zamierzył go Stwórca. To odnajdywanie siebie zaczyna się już wyraźnie tu na ziemi przez mówienie prawdy i pogardę dla kłamstwa; przez poszanowanie rodziców i dzieci; przez szanowanie życia i niezabijanie; przez rozwijanie miłości małżeńskiej i nie rozbijanie małżeństw,przez poszanowanie własności innych i nie okradanie ich; przez rzetelną pracę;przez nie niszczenie środowiska życia ludzi i wiele innych. W tym wyraża się Boże Narodzenie i chyba nie w jarmarkach, świecidełkach i zastawionych stołach.

Krystian Wojaczek

Doświadczenie solidarności a meandry Brukseli

                     Wielokrotne, prorocze wzywanie Jana Pawła II, kierowane do Polaków, by nie zatracić wartości, doświadczenia i poczucia Solidarności, na naszych oczach zaczyna oblekać się w ciało. Ku zaskoczeniu i przerażeniu wielu„wieje” przez Europę „Wiatr”, podobny do ruchu Solidarności w Polsce. Wiatr ten spotyka podobne przeszkody jak Solidarność w Polsce: kłamstwo z całym potężnym medialnym aparatem jego upowszechniania; doskonale zorganizowane oddziały policji szturmowej np. we Francji, tłukące tych z „Żółtych Kamizelek. Terorystów muszą zwalczać cywile płacąc za to życiem jak ostatnio Niedzielski; skorumpowane i przegniłe do cna struktury wymiaru tzw. sprawiedliwości; potężną armię unijnych urzędników, zarządzaną przez zamroczonego alkoholem Junckera, czy otłuszczonego holendra Timmermansa, przyjaciela, jak sam się określa Ławrowa i wiele innych pomniejszych.

To wszystko co dzieje się dzisiaj w Europie, dawno miało swój prototyp w Polsce, w doświadczeniu zjawiska Solidarności. Problem w tym, że przywódcy Zachodni, ale też spora część tamtejszych społeczeństw, nigdy nie uznała wartości zjawiska Solidarności w Polsce, głównie z powodu pychy i przekonania o wyższości w stosunku do Polski i pozostałych krajów Europy Środkowej, którą wcześniej, swoimi bandyckimi decyzjami, rzucili w objęcia Moskwy. Klasycznym przykładem jest uznanie za początek przemian w Europie obalenia muru berlińskiego a nie powstanie Solidarności. Obalenie muru było konsekwencją ruchu Solidarności.

Nastał czas, żeby Europa sięgnęła do polskiego doświadczenia Solidarności. Problem w tym, czy Polacy sami jeszcze o tej wartości pamiętają.Szeroka rzesza zdrajców, oraz niemrawe postępowanie obecnie rządzących w Polsce zdają się sygnalizować, że to co miało być solą dla Europy w dużej mierze zwietrzało. Gdzie szukać ratunku dla Europy?

Krystian Wojaczek

ŚWIADOMOŚĆ ZNIEWOLONYCH APARATCZYKÓW

Ostatnie wypowiedzi M. Morawieckiego, ale też J. Kaczyńskiego są zaskakująco rozczarowujące. Ci panowie zdają się mieć świadomość tego, że to co było w Polsce do zrobienia to zrobili. Morawiecki gada o przeprowadzonych remontach i teraz ma być spokojne mieszkanie w wyremontowanym domu. Kaczyński stawia na odróżnianie od POKO i zwalczanie afer PO-PSL. Wszystko dobrze tylko te afery skądś się wzięły a wzięły się z odpowiednio zmajstrowanych przepisów prawa. Przepisów korupcjogennych, czyli zbyt wielu, niejednoznacznych, z okienkami do wykorzystania przez wprowadzonych w to cwaniaczków, głównie z aparatu partyjnego i służb bezpieczeństwa. I z tym nie zrobiono nic albo prawie nic. Faktycznie przejęli stare struktury i personel starego systemu, pozostawili cały system prawny, nie mówiąc już o kompromitacji przywracania czerwonych sędziów, bo jakiś rosyjski ambasador o nazwisku Timmermans z Brukseli pogroził im palcem. Za to bez mrugnięcia okiem aprobują eksterminację nienarodzonych, którzy bronić  się nie mogą! I to jest to państwo, zdaniem Kaczyńskiego, silne wobec silnych i wyrozumiałe wobec słabych.

Odnowa państwa i postawienie go na nogi wymaga opracowania nowego systemu prawnego od podstaw, radykalnego jego uproszczenia i jednoznacznych, szczelnych przepisów wykluczających dowolność interpretacji.

Odnowa państwa wymaga odchudzenia administracji państwowej i samorządowej, poprzez weryfikację i usunięcie tych wszystkich, którzy dopuszczali się nadużyć od zdegenerowanych sędziów sądu najwyższego poczynając.

Jak widać do wolnej Polski jeszcze daleka droga. Dokąd zaś prowadzi akceptacja obecnego krypto zniewolenia widać obecnie na ulicach Francji, Belgii i innych państw Europy.

Krystian Wojaczek

WARTO SIĘ TYM ZAINTERESOWAĆ

                                       Przetaczające się przez Francję protesty, nazywane przez rządzących tym krajem rozróbami band, które wykorzystują „pokojowe protesty yellow vests”, jako żywo przypominają wydarzenia z czasów Gomułki, Jaroszewicza i innych komunistycznych kacyków i miotane pod adresem protestujących w Polsce robotników epitety, za czasów oficjalnej komuny. Złowrogie pomruki, mianowanego przez Tuska, na wybawiciela Europy Macrona będą go kosztować prawdopodobnie utratę urzędu, jeśli nie dojdzie do takiej radykalizacji nastrojów (z powodu jego tępoty intelektualnej), że skończy na szubienicy, albo przed plutonem egzekucyjnym. Wydaje się bowiem, że przetaczająca się przez Europę fala kontestacji totalitaryzmu komunistycznego, który przybrał się w strój liberalizmu i tłucze w bębny odnowy i uzdrowienia gospodarki, likwidacji państw narodowych dla jakiejś wyimaginowanej Europy, faktycznie miażdżąc zdrowe mechanizmy życia społecznego i spychając zwykłych obywateli w strefę ubóstwa i zniewolenia w taki sposób jak to jedynie komuna na tym świecie potrafi (patrz Rosja).

Protesty społeczne, nie tylko na ulicach, ale też przy urnie wyborczej należy rozpatrywać już nie tylko jako wyraz ekonomicznego niezadowolenia społeczeństw, np.w Polsce odrzucenie Platformersów, czy na Węgrzech, przytłaczające zwycięstwa Orbana, ale jako przejaw rodzenia się nowego porządku, o którym w tym momencie do końca nie wiemy jak będzie wyglądał. Ta niewiadoma jest tym miejscem w historii ludzkości, na którym potkną się całe systemy społeczno-polityczne i wielu rządzących prawdopodobnie przeniesie się, w przenośni i dosłownie, w krainę niebytu, jeśli trafnie nie zdiagnozują przyczyn przemian, które ruszyły i kierunku ich rozwoju. Jeśli chodzi o Europę jedno, na razie wydaje się pewne. Istotną przyczyną protestów jest permanentne gwałcenie przez liberalno-komunistycznych technokratów godności człowieka, której świadomość zaczęła się na ogromną skalę przedostawać do tych jej obszarów, które kierują postępowaniem ludzi. Nie ulega wątpliwości, że świadomość ta ma swoje korzenie w chrześcijaństwie, mimo że, ku zgubie odpowiedzialnych, o tym się milczy z racji politycznej poprawności. Co więcej rozwijająca się rewolucja świadomościowa może zmieść polityczne formacje konserwatywne, jeśli te nie odczytają poprawnie jej genezy i przebiegu. Nie jest dla nich zabezpieczeniem „bratanie się” ze strukturami hierarchicznymi Kościoła  katolickiego, ponieważ część z nich upodobniła się w swoim byciu do struktur politycznych i jest podobnie jak one narażona na zejście ze sceny, nie wspominając już tych, którzy podpisali cyrograf ze strukturami krypto-komunistycznymi np. w niektórych polskich uniwersytetach.

Krystian Wojaczek