Wydarzenia jakie miały miejsce 16 czerwca br. w Berlinie jednoznacznie dowodzą, że hitleryzm w Niemczech nie był jakimś wybrykiem tej nacji. Nadal ma się on tam bardzo dobrze. Bestialskie bicie pokojowo upamiętniających miliony zamordowanych przez Niemców Polaków, bezczeszczenie krzyża, który nieśli to jest wizytówka nacji permanentnie wywołującej wojny. Mamienie nas jakimś NATO, czy Unią jest zwykłym oszustwem. Odkryta przez rząd PiS tzw. obrona na linii Wisły, to nie tylko oddanie połowy Polski Rosji, ale także reszty Niemcom. Paradygmat paktu Ribbentrop-Mołotow nadal obowiązuje, jak widać.
Krystian Wojaczek

